Historia miasta

Plan miasta Berlinchen


Skąd się wzięła nazwa miasta
Nazwa Barlinek wzięła się z pochodzenia słowiańskiego . W najstarszych dokumentach o Barlinku mowa jest o Nowym Berlinie , a pózniej o Małym Berlinku . Począwszy od XVIII wieku występuje zdrobniała forma Barlinek .
Znaczenie tej nazwy okryte jest tajemnicą . Nazwa pochodzi od słowiańskiego rdzenia ,,brl,, znany z takich wyrazów jak serbsko -chorwackie słowo ,,brlja,, , która oznacza błotnistą wodę . Obecna nazwa miasta Barlinek obowiązuje od 1947 roku .

Orzeł Brandenburski
Herb miasta przedstawia orła brandenburskiego ze złotymi szponami i dziobem na białym tle . Symbolizuje założycieli Barlinka - margrabiów brandenburskich z dynastii Askańskiej . Tarczę herbową otaczają zielone szyszki świerkowe . Szyszki dodano w XVIII wieku dla podkreślenia otaczającej miasto rozległej Puszczy Barlineckiej . Umieszczony nad tarczą fragment murów miejskich nawiązuje do średniowiecznych fortyfikacji.

Rynek
Rynek jest centralnym punktem starego miasta . Po środku placu umieszczono fontannę ozdobioną figurą dziewczyny atakowanej przez gęsiora . Rzeżba jest dziełem Ackermana z Monachium . Fontanna nawiązuje do starej barlineckiej legendy . Południową część rynku zamyka kilka kamieniczek mieszczańskich z XVIII i XIX wieku 

Mury Obronne

Mury obronne wzniesiono w pierwszej połowie XIV wieku . Eliptyczny wieniec murów o długości 1700 i wysokości 7 metrów wzmocniony był 27 czatowniami i basztami oraz dwiema furtami wodnymi i dwiema bramami głównymi.
Dom Gutenberga
Dom Gutenberga zbudowano w XIXw. gdzie znajdowała się drukarnia i księgarnia. Na frontonie umieszczono popiersie wynalazcy druku. Od 1867 r. istaniała tam redakcja Kuriera Generalnego dla Barlinka, Pełczyc i Okolic. 
Była Hala Sportowa
Przy wylocie ulicy Jeziornej na dawnym placu budowy stajemy przed wzniesioną przed 1923 rokiem, nowoczesną i bardzo gustownie urządzoną halą sportową. 
Jest ona prezentem honorowego obywatela miasta, barona Dietricha von Klitzig – Dieckow, którego herb znajduje się na łuku wejściowym. Hala skrywa w sobie dużą nowocześnie wyposażoną i ozdobioną licznymi malunkami halę sportową, pokój zebrań, przebieralnie, pomieszczenie z prysznicami, mieszkanie dozorcy hali i stylową scenę z aparaturą naświetlającą. Dolne pomieszczenie hali jest urządzone jako uzupełnienie znajdującego się w łaźni „Ogrodu Piątkowego”, czyli schroniska młodzieżowego. Hala była dumą mieszkających tu ludzi. Perełką turystyczną, jaką w tamtych czasach był Berlinchen odwiedzało wielu turystów. Wielu z nich odwiedzało również tą rozsławioną za Odrą halę sportową. Hala funkcjonowała długie lata. 

1 maja 1950 roku w hali przy ul. Gorzowskiej otwarto pierwsze stałe kino, które nosiło nazwę "Odra". Halę dostosowano do warunków widowiskowych – liczyła wówczas ponad 200 miejsc. Kino cieszyło się bardzo dużym powodzeniem i uznaniem mieszkańców. Wyświetlane filmy były dostarczane z Centrali Rozpowszechniania Filmów w Poznaniu. 
Była Apteka "Pod Orłem"
3 marca 1817 roku, trzy lata po 
 wyzwoleńczej wojnie francusko – 
 niemieckiej rozpoczęło się porządkowanie 
 placu pod budowę kamiennego budynku. 
13 kwietnia złożono kamień węgielny i 
 niezwłocznie przystąpiono do dalszych robót.
W pierwszych dniach  września ukończono wiązanie.                                         

Pod koniec roku dach był już całkowicie                                                                      
 pokryty a pomieszczenie suteryny otynkowane. 
Z początkiem kwietnia 1818 roku 
przystąpiono do dalszych prac budowlanych. 
We wrześniu tego samego 
 roku budynek został ukończony. 
W sierpniu 1821 roku przemalowano 
 elewację domu na kolor zielony, ponieważ 
 pierwsze otynkowanie było 
 niezadowalające. Budowę rozpoczął 
i zakończył aptekarz Johann Wilhelm 
 Kohlstock z żoną Dorothen Wilhelmine 

 Croner.
Plaża miejska
Plaża Miejska Wybudowana 1927 r. nad Jeziorem Barlineckim w unikalnym na Pomorzu stylu alpejskim.
Ratusz
Na rogu ulicy Niepodległości stoi ratusz, wcześniej dom prywatny, który został zakupiony po pożarze ratusza na rynku. W 1920 roku został gruntownie przebudowany i jednocześnie powiększony zgodnie
 z oczekującymi go zadaniami, szczególnie trzeciej co do wielkości w Nowej Marchii Kasy Oszczędności.

W sali posiedzeń ratusza na piętrze wiszą różne wizerunki miasta, w tym rycina Meriana z 1652 roku.
Tzw. Dom Chiński 
Budynek intryguje swą nieszablonową kompozycją oraz egzotyczna nazwą: Dom Chiński.
Mieszkał w nim farmaceuta, który przez lata praktykował w Chinach , 
 a potem wrócił do Barlinka.
Z „Państwem Środka” budowlę łączyła osoba twórcy domu, podobnie jak Laskera zafascynowała pochodząca z Chin najstarsza w dziejach ludzkości gra tablicowa o nazwie „go”. Obydwu lokalnych patriotów łączyło jeszcze jedno: miłość do rodzinnego miasta.
Fundator kamieniczki, po życiu spędzonym na Dalekim Wschodzie, nie zastał już po powrocie obrazu miasta zapamiętanego z dzieciństwa. Zburzone w międzyczasie elementy fortyfikacji postanowił w symbolicznej formie utrwalić, wkomponowując je w bryłę swej budowanej siedziby. Najwyrazistszym historycznym akcentem budynku jest wybiegający ku wschodowi wykusz. Przedstawia on wierną, choć wielokrotnie pomniejszoną replikę stojącej niegdyś obok domu Wielkiej Furty Wodnej.
W średniowieczu Duża Furta Wodna umożliwiała dostęp z miasta do jeziora. Stała ona w przedłużeniu ul. Wylotowej. Wraz z fragmentami murów miejskich furta została rozebrana w XIX w. Obok miejsca w którym stała, postawiono ciekawy architektoniczne dom (ul. Jeziorna 3), nazywany popularnie „Domem Chińskim”. W fasadzie umieszczone są daty, w których funkcjonowała.

Reszta detali architektonicznych dyskretnie alegoryzuje inne elementy fortyfikacji, w zarysie dostrzegalnym tylko wprawnemu oku. Całość budowli zawiera zakodowany, jak w jakiejś Enigmie, zapis systemu obronnego dawnego Barlinka.
Kościoły
KOŚCIÓŁ PARAFIALNY POD WEZWANIEM NIEPOKALANEGO SERCA NAJŚWIĘTSZEJ MARII PANNY.
Kościól parafialny wznosi sie w najwyższym punkcie starego miasta, na terenie dawnego grodziska słowiańskiego. Najstarszą murowaną świątynie wzniesiono w XIII w. W świątyni zostały wmurowane partie wieży. Z XV w. pochodzi gotycki portal główny z "miseczkami", które są śladem rozniecania ognia przy pomocy drewnianego świdra w Niedzielę Wielkanocną. W 1852 r. był pożar świątyni. Po pożarze nadbudowano wieżę, wznoszącą się na wysokość 52 metrów zakończoną pozłacanym krzyżem.
KOŚCIÓŁ ŚW. BONIFACEGO.
Kościół został wybudowany w 1923r. według projektu berlińskiego architekta Wilhelma Fahlbuscha. W kościele zachował się do dzisiaj ołtarz główny oraz Tryptyk Maryjny, dzieło Henryka F.D. Schellhausse.
Cerkiew
Cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Barlinku – prawosławna cerkiew parafialna. Należy do dekanatu Szczecin diecezji wrocławsko-szczecińskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.
Cerkiew od frontu
Cerkiew mieści się przy ulicy Górnej 7.
Świątynia została wybudowana w XIX w. jako kościół ewangelicki. W 1947 został przekazany prawosławnym. Wewnątrz znajduje się ikonostas pochodzący z XIX w., dawniej umieszczony w cerkwi w Kijowcu. Obiekt posiada jedną kopułę.

Cerkiew wpisano do rejestru zabytków 2 kwietnia 2007 pod nr A-306.
Pałacyk

Secesyjna willa zbudowana w 1908r. Wzniesiona na stromej skarpie, wzmocnionej murami oporowymi. Fasada od południowej strony otwiera się na widok z Jeziorem Barlineckim. Na tyłach posesji znajduje się niewielki budynek gospodarczy, z czasu budowy willi.            
Willa parterowa z piętrowym ryzalitem (wysunięta z lica elewacji, do przodu część budowli, zazwyczaj tej samej wysokości co reszta i tworząca z nią integralną całość) i mieszkalnym poddaszem. Rozplanowana na rzucie prostokąta. Narożniki fasady ujęte półkolistymi wieżami. Na osi portyk z balkonem wspartym na parach filarów i kolumn. Elewacja ogrodowa (północna) zryzalitowana. Do elewacji wschodniej przylega weranda z tarasem. Układ wnętrz dwutraktowy, z dużą salą na osi traktu frontowego oraz z sienią i klatką schodową na osi traktu ogrodowego.
 Willa murowana z cegły,
otynkowana. Centralna część fasady piętrowa, zwieńczona dwuczłonowym szczytem o wykroju wklęsło- wypukłym. Całość przykryta dachem mansardowym ( dach łamany, zbudowany z dwóch oddzielnych od siebie gzymsem powierzchni połaci dachowych. Może być dwu- lub czterospadowy) z naczółkami. Piętrowe, narożne wieże przykryte cebulastymi hełmami. Wystrój architektoniczny o motywach secesyjnych i klasycyzujących ( dekoracja szczytu w tym reliefy figuralne ( płaskorzeźby ; trójwymiarowe opracowanie płaszczyzny. Jest wykonywany na płycie kamiennej, drewnianej lub metalowej poprzez kucie, rzeźbienie i odlewanie. Może być płaski, wypukły lub wklęsły), oprawa otworów okiennych o zróżnicowanych gabarytach i formach wykroju, wystrój elewacji wież narożnych). 

Z elementów pierwotnego wyposażenia zachowała się w częśći stolarka okien i drzwi, drewniana klatka schodowa.
Gospoda "Waldschenke"
Restauracja "Waldschenke" - Leśna Gospoda - zbudowana została w 1913 roku. Pierwsi goście pojawili się już  01.04.1914  roku a uroczystego poświęcenia restauracji dokonano 21. maja 1914 r. Była to jedna z największych, najczęściej odwiedzanych gospód w mieście.
W otoczeniu samej restauracji znajdowała się również muszla koncertowa, park z ławeczkami oraz stajnia. Według źródeł niepisanych restauracja spłonęła podczas działań wojennych.
Młyn Papiernia

27 marca 1733 roku Królewska Kamera Wojny i Domen pisze do Kamery Pomorskiej: „Zgłosił się właśnie ktoś, kto niedaleko Barlinka, w tak zwanym „Wilczym Zakątku”, nad Płonią chce założyć papiernię. 
Czy więc ziemia i grunt ten do miasta należą, prosimy przeto służbowo, aby wyższy urzędnik domeny z Dolic i magistrat Barlinka to porównali, aby tę budowę urząd domeny i wieś Żydowo w każdym fragmencie uzgodnili.”
 28 maja 1733 roku papiernik Elias Meisner otrzymuje pismo z Kamery Wojny i Domen w Kostrzynie z królewską zgodą:
  Z Bożej Łaski Fryderyk Wilhelm król w Prusach, margrabia Brandenburgii, elektor i arcypodkomorzy Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Nasze pozdrowienie kochanym poddanym.
Według Waszego najbardziej uniżonego sprawozdania zgłosił się do Was papiernik nazwiskiem Elias Meisner i prosił, aby na swój koszt mógł zbudować na Płoni papiernię na gruntach i ziemi Barlinka, zobowiązując się po upływie trzech lat wolnizny płacić dla kamery stały podatek roczny w wysokości 25 talarów. Niniejszym aprobujemy więc łaskawie budowę młyna papierniczego i dajemy Wam potrzebne dalej zarządzenia, aby budowę uczynić najmożliwszą i szybką.
Dan w Berlinie 28 maja 1733 roku.
Fr. Wilhelm”
Tak zaczęła się burzliwa i pełna dramatycznych momentów historia Młyna Papierni, o czym pisał 28 maja 1933 roku w „General – Anzeiger Berlinchen” współrządca szkoły Berger w 200-letnią rocznicę założenia Papierni. O historii Młyna Papierni pisał po raz pierwszy po wojnie(?) Jacek Serafinowicz w „Spotkaniach z zabytkami” w 1986 roku. Pisał także Kazimierz Hoffmann, nasz przyjaciel, młynarz z wyboru i upodobania, badacz historii, w jednym z pierwszych numerów Echa Barlinka w 1991 roku.  Dzisiaj tę historię piszemy my – Młynarze ze Stowarzyszenia Na Rzecz Ochrony Dziedzictwa „Młyn Papiernia”, pomni doniosłości chwili, w 270. rocznicę budowy Młyna. Sięgając myślą odległych czasów Fryderyka Wilhelma,  do początków, w pewnym sensie naszych początków, nieustannie zadajemy sobie pytanie: „Co zobaczył Elias Meisner przybywszy do Wilczego Zakątka nad Płonią ?” 
Kazimierz Hoffmann tak opisywał to szczególne miejsce:
„W sielskim otoczeniu, nad brzegiem malowniczo wijącej się Płoni, 
w połowie drogi między Barlinkiem a Żydowem stoi masywna budowla, wyłaniająca się nagle zza zakrętu drogi. Wzniesiona została w zakolu rzeki, skąd rozpościera się wspaniały wgląd w otwierającą się ku zachodowi dolinę Płoni. Są to pozostałości ostatniego z 12 młynów (leżących w granicach gminy Barlinek, przyp. M.C.). Oprócz nadszarpniętej zębem czasu zwalistej bryły, do naszych czasów przetrwała niezmieniona od blisko trzech wieków nazwa „Papiernia”. Miano to, mało kojarzące się powszechnie z  młynarstwem budzić może zrozumiałe zaciekawienie.” 
Sielskie otoczenie, dokładnie trzeci zakręt drogi za stawami, i spośród drzew wyłania się młyn, a przecież Elias Meisner zobaczył Wilczy Zakątek  - dziki, niedostępny, wilczy. Co go skłoniło do budowy młyna w tym właśnie miejscu: wartki nurt Płoni? Bliskość miasta, czy też odosobnienie? A może już wcześniej istniejące zabudowania. Chyba jednak było to miejsce odosobnione i niezamieszkałe, gdyż w innym przypadku w dokumentach wspomniano by o należnych prawach mieszkańców  Wilczego Zakątka. Jedno jest pewne Meisner był mistrzem, doświadczonym papiernikiem, a władca mu sprzyjał broniąc przed nadmiernymi ciężarami nakładanymi na mistrza przez magistrat. Młyn na długie lata stał się jednym z największych zakładów przemysłowych w okolicy, znanym ze swoich wyrobów nawet na dworze szwedzkim. Jednak by to osiągnąć Meisner musiał nie tylko wybudować młyn, ale również przekształcić Wilczy Zakątek „na sposób holenderski”, rozpychając pagórki wznoszące się tuż nad rzeką, obniżając dno rzeki, a także budując akwedukt doprowadzający czysta wodę do płukania papieru  z odległego strumienia. 
Papiernia pozostawała w rękach rodu Meisnerów przez blisko 100 lat, do roku 1827.
W następnych latach młyn kilkakrotnie zmieniał właścicieli, którzy dokładali wielu starań by utrzymać się na rynku papierniczym, rywalizując w tym przede wszystkim z papiernią w Kostrzynie. W 1842 roku wprowadzono, obok siły wody, do wytwarzania energii we młynie nowy wynalazek, jakim była na wówczas maszyna parowa. Współrządca szkoły Berger pisał w 1933 roku: „My starzy Barlinianie pamiętamy jeszcze fabryczny komin, który wznosił się nad Papiernią. Potem, gdy zmienił się charakter młyna, ten symbol padł pod kilofami.”
A stało się tak dlatego, że dzięki zastosowaniu maszyny parowej zwiększono ilość produkcji kosztem jej jakości, rezygnując całkowicie z ręcznego wyrobu papieru czerpanego.  W 1860 roku papiernię definitywnie zamknięto. 
Przez kilka lat obiekt stał nieczynny. W roku 1866 papiernia zmieniła kolejnego właściciela, był nim rotmistrz Duras, który w ciągu trzech lat przebudował ją na młyn zbożowy, utrzymując jednak tradycyjną już nazwę „Papiernia”. „Zamiast wozów ze szmatami, które dostarczały główny surowiec, przez most na Płoni jechały teraz do młyna wozy z workami pełnymi zboża. Zamiast papieru zabierano z młyna mąkę”, pisał Berger. I dalej: „Nowe życie zawitało do młyna, gdy pan Hermann Pfeiffer z Obrzycka w Prowincji Poznańskiej, w roku 1901 został jego nowym właścicielem. Równo z początkiem nabytku zaczął on z pilnością i znajomością rzeczy rozbudowywać i ulepszać młyn, wspierany przez swoich dorosłych synów.” Użył przy tym wszystkich innowacji i ulepszeń pojawiających się w młynarstwie, a w tym przede wszystkim zainstalowano turbinę wodną typu Francisa o osi poziomej i mocy 22 KM, elektryczny i gazowy silnik.
W roku jubileuszu 200-lecia Młyna Papierni pan Hermann Pfeiffer jeszcze krzątał się po młynie, choć właścicielem był już jego syn Hugo. Była to rodzina majętna, do gospodarstwa należał wówczas również młyn Vormühle, cały kompleks zabudowań dzisiejszego GS-u przy Alei 1. Maja oraz magazyny przy ul. Strzeleckiej (nie istniejące już). W dzierżawie mieli Pfeifferowie także kamieniczkę nr 5 w rynku, gdzie aż do początków 1945 roku mieścił się kantor, obsługujący liczne zapewne interesy rodzinne.
Wojenna zawierucha właściwie ominęła młyn, poza jednym epizodem:
„Przez całą wojnę przebywał we młynie na robotach przymusowych Polak Stefan Czapiewski. Wkroczenie Rosjan do Barlinka omal nie zakończyło dziejów młyna. Dzień ten miał być jego dniem ostatnim. W pełnej napięcia ciszy do „Papierni” podjechał nagle oddział radziecki z zadaniem spalenia wszystkich zabudowań. Prośby i perswazje Stefana Czapiewskiego odniosły w końcu ten skutek, że Rosjanie odstąpili od pierwotnego zamiaru, pod warunkiem oznakowania obiektu polską flagą. Oddział pojechał dalej, w kierunku położonego głębiej w lesie Rausch-Mühle, i niebawem czarny kłąb dymu oznajmił koniec tamtego siedliska. Do dziś miejsce to w potocznym języku nazywane jest Spalonką” (Hoffmann). Po zakończeniu działań wojennych 15 marca 1945 roku powołano w mieście polską administrację, a pierwszym młynarzem został właśnie Stefan Czapiewski. Z czasem wszystkie młyny, w tym także Papiernię przekazano w  zarząd nowo tworzonych Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”.  Kierownicy młyna się zmieniali, był nim również znakomity mistrz młynarski pan Danisz, ze znanej w Barlinku rodziny Daniszów. Najdłużej jednak pracował we młynie pan Włodzimierz Hawryluk, bo od 1954 roku aż do zamknięcia młyna w roku 1977. 
Dlaczego sprawny młyn zamknięto i rozpoczęto jego rozbiórkę? Na to pytanie nie znamy jednoznacznej odpowiedzi, może znajdziemy ją w archiwach GS-u.
 Ale znamy odpowiedź na pytanie: Co zobaczyła latem 1982 roku grupa studentów architektury przybywając wraz z asystentem do Wilczego Zakątka nad Płonią ?
 „W sielskim otoczeniu, nad brzegiem malowniczo wijącej się Płoni, w połowie drogi między Barlinkiem a Żydowem stała masywna budowla, wyłaniająca się nagle zza zakrętu drogi. Wzniesiona została w zakolu rzeki, skąd rozpościerał się wspaniały wgląd w otwierającą się ku zachodowi dolinę Płoni”. Młyn skazany na niebyt popadał stopniowo w ruinę. Podeszli bliżej i usiedli na ganku. To było miejsce, o którym marzyli: piękne, oddalone od miasta, opuszczone. Postanowili zająć się nim i zamieszkać we młynie. Tutaj czuli się wolni i potrzebni.
„Właściwie wiem tylko, że jest sobota. Siedzę na rampie Młyna. Pogoda jest wspaniała. Słońce operuje cały dzień. Lekki wiaterek chłodzi mnie. Jest okrutnie gorąco. We Młynie jestem od wczoraj ze Smutnym i Oskarem. Dzisiaj pojechali do Szczecina coś tam kończyć. Od poniedziałku zaczną zjeżdżać ludzie. Te dwa dni były okrutnie pracowite. Dzisiaj od rana ponowne sprzątanie do 15-tej. Fizycznie jestem bardzo zmęczony. A teraz coś na temat ludzi. Nie wiadomo, być może kiedyś to będzie ważne. Najpierw o grupie inicjatywnej: Oskar Matuszak, Tomasz „Smutny” Sołdek, ja (Witek Głowacki, przyp. MC), Tomasz „Stefan” Samborski, Magda Jacobson, Iwona Koza, Tomasz „Strojniś” Stroynowski, Darek Zawadzki, Piotr Sikora. Zróżnicowany wiek i plany poszczególnych osób. Mieszanina doświadczenia, marzeń, rzemiosła, ambicji, zdolności. Dziewczyny trzeba pochwalić za odwagę, bo warunki we Młynie są trudne.” W tej notatce Witka z 10 lipca 1982 roku jest wszystko o czym chcielibyśmy pamiętać o tamtych czasach. Ta grupa „Młynarzy” – osadników, wykonała pod kierunkiem Tomasza Cykalewicza, wówczas asystenta profesora Janowskiego, pierwszą inwentaryzację architektoniczno – budowlaną młyna. 
„Na początku lat osiemdziesiątych, opuszczonym i mocno podniszczonym już budynkiem zainteresowali się studenci i pracownicy naukowi Instytutu Architektury Politechniki Szczecińskiej. Organizowane z ich inicjatywy plenery i praktyki studenckie ożywiły martwą budowlę i uchroniły ją przed ostatecznym zawaleniem się. Równocześnie czynione przez nich starania o prawne przejęcie młyna przez Politechnikę - młyn nadal był własnością GS-u - trwały latami i zakończyły się niepowodzeniem. Wreszcie, jesienią w 1989 roku, młyn przekazany został Międzynarodowej Radzie Ochrony Zabytków (ICOMOS), w której imieniu opiekę nad nim objął Zarząd Ochrony i Konserwacji Zabytków Pałacowo-Ogrodowych w Warszawie”, celem utworzenia w nim Ośrodka Naukowo-Dydaktycznego, pisał Kazimierz Hoffmann w 1991 roku. Młynarze działali wówczas jako Klub Szczeciński Podkomitetu Młodość i Zabytki („Jenness et Patrimoine”) Polskiego Komitetu Narodowego ICOMOS. Wiedzę zdobywali między innymi uczestnicząc w międzynarodowych warsztatach konserwatorskich organizowanych we Francji. Przenosili ją później na nasz grunt organizując wolontariat i warsztaty, które z czasem nazwaliśmy Letnią Szkołą Architektury i Ekologii Krajobrazu i która funkcjonuje do dziś.

W 1994 roku Młynarze utworzyli Stowarzyszenie Na Rzecz Ochrony Dziedzictwa „Młyn Papiernia”, by móc samodzielnie poprowadzić Ośrodek Naukowo–Dydaktyczny oraz prace remontowe i rewaloryzacyjne w Młynie. Wtedy to po raz pierwszy usłyszeliśmy o programie Fundacji Kultury „Małe ojczyzny – tradycja dla przyszłości” i zaczęliśmy tak właśnie myśleć o Młynie, jako o naszej małej ojczyźnie. Dziś ten termin przyjął się powszechnie i nie trzeba go nikomu tłumaczyć. Od dnia, w którym zmęczony podróżą, sesją egzaminacyjną i sprzątaniem Witek siedział na ganku minęło 20 lat, wyrosło drugie pokolenie Młynarzy, trochę do nas podobne, ale trochę nie. My tworzyliśmy nową tradycję Młyna Papierni – Ośrodka Naukowo Dydaktycznego, oni ją kontynuują, buntując się i wytykając nam błędy, rozciągając działalność Ośrodka daleko poza dolinę Płoni i granice gminy Barlinek. Ale pracujemy razem na rzecz ochrony dziedzictwa i to jest nasze największe osiągnięcie. Czas zatoczył koło i dogonił nas. Dużo się ostatnio zmieniło i zmienia w życiu publicznym i w działaniu organizacji non-profit, jaką jesteśmy. Młyn Papiernia wraca do Zjednoczonej Europy jako znany, ceniony i lubiany zabytek kultury. A przecież on nigdzie przez te 270 lat z doliny nie odchodził.

Brak komentarzy: