Nasz Barlinek info.



Barlinek : Miasteczko położone nad Jez. Barlineckim w województwie Zachodnio - Pomorskim . Miasto posiada bardzo bogatą historię oraz dużo zabytków które będę próbował fotografować, oraz opisać : 

SPACERKIEM PO BARLINKU
 Spacerując po Barlinku można zauważyć wiele interesujących budynków związanych z historią miasta . Zaczynając od rynku :
 -Fontanna z figurką dziewczynki atakowanej przez Gęsi
-Budynek po byłej aptece tzw. ,,Pod Orłem, ul. Niepodległości,
-Parafialny Kościół ul. Kościelna
-Dom z narożną wieżyczką ul. Niepodległości
-Budynek byłej Hali Sportowej ul. Gorzowska
-Ratusz ul. Niepodległości
-Dom Gutenberga (Muzeum Regionalne) ul. Niepodległości
-Nowe miasto ul. !-go Maja (kamienice mieszczańskie)
-Mury Obronne (ul. Jeziorna , Górna)
-Ciekawy budynek tzw. Dom Chiński ul. Jeziorna
-Budynek z czerwonej cegły ( obecnie Szkoła Podstawowa nr-1) ul. Jeziorna                        
-Pałacyk Cebulowy ul. Strzelecka
Centrum Europejskie tzw. Panorama ul. Podwale
-Centrum Europejskie byłe przedszkole ul. Szpitalna
-Kościół Św. Bonifacego przy ul. Św. Bonifacego
-Młyn Papiernia ul. Św. Bonifacego
-Cerkiew prawosławny ul. Górna
 -Kamienice (budynki) ul. Strzelecka
-Plaża miejska kąpielisko z pensjonatem zabytkowe ul Sportowa


  Ciekawą atrakcją Barlinka od niedawna jest ścieżka pieszo - rowerowa od Barlinka do wsi Krzynka , przy której można mijać ciekawe obiekty :
-budynek po byłej hali sportowej
-góra żydowska (Cmentarz Żydowski)
 -budynek z czerwonej cegły (Szkoła Podstawowa nr1)
 -pomost z widokiem na jezioro Barlineckie
 -mury obronne
-park ,,Delta Młynówki,, (rzeka młynówki)




-mury obronne

-cebulowy pałacyk

-Stadion miejski

-Plaża miejska

-zródełko przy ul. Polana Lecha

--Ośrodek Wypoczynkowy ,,Janowo,,

-budynek po byłym Domu dziecka

-Fundamenty Gospody Leśnej (przed Krzynką)
JEZIORO BARLINECKIE
Jezioro Barlineckie – jezioro w zachodniej Polsce w woj. zachodniopomorskim, w pow. myśliborskim, w gminie Barlinek, na Pojezierzu Myśliborskim. Jezioro położone jest w urozmaiconym terenie, wśród pagórków porośniętych lasami i pociętych jarami. Brzegi są wysokie i miejscami urwiste. Od północnego zachodu akwen otaczają zabudowania Barlinka z dużą plażą, kąpieliskiem i ośrodkiem sportów wodnych. Jezioro posiada kilka wysp (Łabędzia, Sowia, Nadziei, Zielona) i wiele wypłyceń w urozmaiconym dnie. Akwen zasilają liczne źródła i drobne cieki wodne. Najatrakcyjniejsze źródełko Boży Dar leży na
południowym brzegu przy tzw. Polanie Lecha.
Powierzchnia zwierciadła wody według różnych źródeł wynosi od 250,0 ha przez 259,1 ha do 267,6 ha. Zwierciadło wody położone jest na wysokości 56,6 m n.p.m. lub 57,0 m n.p.m. Średnia głębokość jeziora wynosi 7,1 m, natomiast głębokość maksymalna 18,0 m.
W oparciu o badania przeprowadzone w 2001 roku wody jeziora zaliczono do II klasy czystości. W połowie lat 90. XX wieku przeprowadzono badania mięczaków w litoralu akwenu. Wyróżniono wtedy 26 gatunków ślimaków i 20 gatunków małży (wśród nich 11 gatunków małży zagrożonych wyginięciem, np. relikt wczesnoglacjalny - groszówkę północną).
Dookoła Jeziora Barlineckiego prowadzi zielony szlak pieszy, inny (czerwony) prowadzi z Barlinka, przez Okunie, Moczydło do wsi Lipy. Jezioro leży na terenie Barlinecko-Gorzowskiego Parku Krajobrazowego.

Nazwę Jezioro Barlineckie wprowadzono urzędowo w 1950 roku, zastępując poprzednią niemiecką nazwę jeziora – Berlinchener See .
PRZYRODA
Aż 80% Gminy Barlinek to tereny Barlinecko-Gorzowskiego Parku Krajobrazowego, utworzonego w roku 1991. Obszar parku zajmuje 23 928,91 ha W najcenniejszej części Puszczy Barlineckiej znajduje sie wiele interesujących obiektów przyrodniczych i kulturowych. BGPK to jeden z ciekawszych pod względem krajobrazowym i leśnym obszar pn-zach. Polski. Znajduja sie tu klasyczne lasy bukowe - buczyna pomorska. W miejscach podmokłych wytworzyły się bagienne lasy olchowe, a nad brzegami rezk i strumieniami zachowały fragmenty gradów. Słabe piaszczyste gleby porasta bór sosnowy, a niektóre wilgotne obnizenia gruntu bór bagienny. Tereny otwarte, leśne i podokłe zapewniają dogodne miejsca do życia i żerownia wielu gatunkom zwierząt. 

W parku utworzone zostały rezerwaty przyrody. Chronia one najcenniejsze zbiorowiska roślinne i siedliska zwierzyny. Są to: 
- "Markowe Błota" rezerwat chroniacy bagna z typowa dla nich florą i fauną;
- "Skalisty Jar Libberta" - obejmujący ochroną wąwóz, wzniesienia morenowe i jedyne na Pomorzu Zachodnim skały: zlepieńce wapienno-piaskowe.

W północnej części Parku znajduje sie wyjatkowo malownicza - o każdej porze roku - dolina Płoni z licznymi zakolami, wąwozami, stromymi zboczami i krajobrazem rolniczo leśnym. Zaś część południowa to obszar mniej falisty, który porastają różne formacje leśne, głównie bór sosnowy. Pośród pól i lasów, parków położonych jest wiele urokliwych jezior, oczek wodnych, torfowisk, bagien, źródeł i strumieni . 
APTEKI
1. Apteka Dbam o zdowie ul. Szpitalna 11
Tel. 95 746 0181
2.Apteka 112 ul. Niepodległości 17
 Tel. 95 760 0555
3.Apteka Centrum Zdrowia ul. Niepodległości 12
 Tel. 95 718 28 60
4.Apteka Remedium ul. Gorzowska 4
 Tel. 95 747 9478
5.Apteka Leków Gotowych ul. 1-go Maja 11

 Tel. 95 746 1244

Urząd miasta

Przyjęcia interesantów :
Sprawy indywidualne są załatwiane zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego.
W sprawie skarg i wniosków, interesantów przyjmują:

Burmistrz
                                           8.00-10.00
Pniedzałek :    
                                         15.00-16.30
---------------------------------------------------------

Z-ca Burmistrza
Poniedziałek:                       10.00-15.00
--------------------------------------------------------

Sekretarz
Poniedziałek                         8.00-16.00    

Urząd miejski - godziny urzędowania


Poniedziałek                        8.00-16.00
Wtorek                               7.00-15.00
Środa                                 7.00-15.00
Czwartek                            7.00-15.00
Piątek                                7.00-15.00

Administracja
Miasto jest siedzibą gminy miejsko-wiejskiej. Mieszkańcy Barlinka wybierają do swojej rady miejskiej 11 radnych (11 z 15). Pozostałych 4 radnych wybierają mieszkańcy terenów wiejskich gminy Barlinek. Organem wykonawczym jest burmistrz. Siedzibą władz jest budynek przy ul. Niepodległości 12.
Burmistrzowie Barlinka (po 1990):
Józef Wawrzyniak (lata 1990-94)
Józef Jerzy Faliński (SLD) (lata 1994-2000)
Zygmunt Siarkiewicz (SLD) (od 2000)
Barlinek jest siedzibą Nadleśnictwa Barlinek zlokalizowanego przy ul. Tunelowej, które wchodzi w skład Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie.
WAŻNE NUMERY
Klub PTTK „Barlineckie Bobrusie”
  Polnische Gesellschaft für Touristik und Heimatkunde, Klub „Barlineckie  Bobrusie”
  Polish Tourist and Country-Lover’s Society, „Barlineckie Bobrusie” Club
  74-320 Barlinek, ul. Paderewskiego 7, 74-320 Barlinek, tel./fax +48 95 74 62 874
  e-mail: it.barlinek@wp.pl, www.it.barlinek.pl

Muzeum Regionalne
Regionalmuseum
Regional Museum
ul. Niepodległości 17, 74-320 Barlinek, tel. (095) 74 61 889

Barlinecki Ośrodek Kultury “ Panorama” (biblioteka, kino)
Kulturzentrum von Barlinek „Panorama” (Bibliothek, Kino)
Barlinek Culture Center “Panorama” (library, cinema)
ul. Podwale 9, 74-320 Barlinek, tel./fax 095 74 62 135

Towarzystwo Miłośników Barlinka
Gesellschaft der Barlinek - Liebaber
The Society for Barlinek
ul. Sądowa 8, 74-320 Barlinek, tel. (095) 74 61 058

Urząd Miasta i Gminy
Stadt - und Gemeindeverwaltung
Town and Commune Office
ul. Niepodległości 20, 74-320 Barlinek, tel. (095) 74 62 450, fax 74 61 704
e-mail: umig@barlinek.pl, www.barlinek.pl

Nadleśnictwo Barlinek
Oberforstamt in Barlinek
Forest Inspectorate
ul. Tunelowa 56a, 74-320 Barlinek, tel. (095) 746-65-26
e-mail: barlinek@szczecin.lasy.gov.pl
Barlinecko-gorzowski Park Krajobrazowy
Barlinecko-gorzowski Landscape Park
Der Barlinek-Gorzower Landschaftspark
ul. Jagiellończyka 8, 66-400 Gorzów, tel. (095) 721 55 30

   Leśna Stacja Dydaktyczna
   Forest Didactic Station
   Waldsbildungcentrum
   Lubociesz 7, 66-415 Kłodawa, tel. (095) 731 02 50, 0608091399

Urząd Pocztowy / Postämter / Post office
ul. 1 Maja 6, 74-320 Barlinek, tel. (095) 74 61 500

Komunikacja / Verkehr / Transport
PKS, ul. Dworcowa 1, 74-320 Barlinek, tel. (095) 74 61 053
TAXI, ul. Paderewskiego, 74-320 Barlinek, tel. (095) 74 61 200

Szpital / Krankenhaus / Hospital
ul. Szpitalna 11, 74-320 Barlinek, tel. (095) 74 61 810

POLICJA / POLIZEI / POLICE
tel. 997, (095) 74 61 750

STRAŻ POŻARNA / FEUERWEHR / FIRE STATION
tel. 998

POGOTOWIE RATUNKOWE / RETTUNGSDIENST / FIRST AID STATION

tel. 999
Kultura w Barlinku
Głównym animatorem działalności kulturalnej w mieście jest Barlinecki Ośrodek Kultury. Mieszczą się tutaj pracownie ceramiki unikatowej, teatralna i plastyczna, a także sekcja szachowa, krótkofalarska oraz działają zespoły taneczne. BOK jest organizatorem cyklicznych imprez: Lata Teatralnego, Ogólnopolskiego Pleneru Plastycznego i polsko-niemieckich warsztatów ceramicznych, plastycznych i teatralnych.
W Barlinku znajduje się Muzeum Regionalne.
Lokalnym czasopismem jest Echo Barlinka, wydawane przez Towarzystwo Miłośników Barlinka. Towarzystwo Miłośników Barlinka (TMB), działające w mieście od początku lat dziewięćdziesiątych, organizuje koncerty muzyki poważnej, bierze udział w festynach i interpeluje u władz samorządowych w sprawach mieszkańców dotyczących życia w Barlinku.
Oprócz Echa Barlinka, wydawane jest także czasopismo Puls Barlinka.

Barlinecki Klub Krótkofalowców PZK
"SP1KRF" 
Europejskie Centrum Spotkań
ul. Podwale 9
74-320 Barlinek
sp1krf@wp.pl

Klub Szachowy "LASKER" w Barlinku został założony i zarejestrowany w Starostwie Powiatowym w Myśliborzu w ewidencji stowarzyszeń kultury fizycznej i sportu w dniu 27.09.2006r.

Siedziba klubu:
Europejskie Centrum Spotkań
74-320 Barlinek
ul. Leśna nr 1                                                               
tel: (095)7462135
e-mail: bok@barlinek.pl
Skład  Zarządu Klubu Szachowego "LASKER " w Barlinku :
prezes         Krzysztof Wolski  
v-ce prezes  Adam Górecki
sekretarz     Michał  Żytkowiak
członkowie zarządu:   
                   Waldemar Borowski 
                   Joachim Weisigh      
                              
Skład Komisji Rewizyjnej Klubu Szachowego LASKER w Barlinku 
przewodniczący     Ryszard Kałużny
członkowie             Marcin Rączewski i Stanisław Jabłoński

Celem Klubu Szachowego Lasker w Barlinku jest krzewienie kultury fizycznej ze szczególnym uwzględnieniem sportu szachowego wśród dzieci, młodzieży i dorosłych na terenie działania klubu.
 -  uczestniczenie w rozgrywkach i zawodach rangi krajowej i międzynarodowej,
-  organizowanie zawodów, imprez sportowych i rekreacyjnych,
-  prowadzenie działalności szkoleniowej,
-  sprawowanie opieki wychowawczej i szkoleniowej nad członkami klubu,
-  współdziałanie z władzami państwowymi i samorządowymi w celu zapewnienia członkom klubu właściwych warunków do uprawiania sportu szachowego.

W klubie Szachowym "LASKER" w Barlinku  zostały utworzone dwie sekcje szachowe:
·         A-  sekcja uczniowskiego Klubu Szachowego (dla dzieci i młodzieży)
·         B - sekcja szachowa dla dorosłych
·         Klub szachowy LASKER Barlinek posiada licencję szachową nr 16100009 z dnia 25.08.2008r wydaną przez POLSKI ZWIĄZEK SZACHOWY.

Obecnie klub Szachowy LASKER w Barlinku  posiada trzech wyszkolonych instruktorów szachowych w osobach Krzysztof Wolski , Jerzy Klimaszewski, Krzysztof Kędzior. Ponadto wymienieni instruktorzy posiadają licencje sędziowskie III kategorii.  Zajęcia szkoleniowe odbywają się na terenie Europejskiego Centrum Spotkań w Barlinku przy ulicy Leśnej nr 1 pokój nr 6  w dniach  wtorek i piątek w godzinach 17.00 -20.00 dla dzieci początkujących  wtorek i piątek  od godz. 16.00 -17.30.

Klub szachowy LASKER Barlinek uczestniczy w zawodach szachowych rozgrywanych:

- Memoriał A Kubaszewskiego i E. Kramka w Choszcznie,
- Mistrzostwa Juniorów w Choszcznie,
- Olimpiada szachowa Powiatu Myśliborskiego,
- Euroliga Szachowa Euroregion Pro  Europa Viadrina,
- Mistrzostwa Gorzowa Wlkp,
- Szachy na Gali Sportu Ziemi Gorzowskiej,
- Zawody w Stargardzie Szczecińskim,
- Zawody szachowe w  Schneverdingen w ramach miast partnerskich Barlinek-Schneverdingen,
- Zawody szachowe w Myśliborzu. W roku 2011 uczestniczyliśmy w 31 turniejach wyjazdowych reprezentując miasto Barlinek.
Jesteśmy organizatorami następujących turniejów szachowych:
- Grand Prix Barlinka o puchar Burmistrz / cztery pory roku - ,, wiosna , lato, jesień , zima”
- Grand Prix Barlinka dla członków klubu szachowego LASKER Barlinek i mieszkańców – cykl 12 turniejów szachowych  odbywający się raz w miesiącu tj. ostania sobota każdego miesiąca.
- Otwarte ,,Mistrzostwa Barlinka w szachach klasycznych im E.LASKERA”
- Otwarte Mistrzostwa Barlinka w szachach błyskawicznych (Szachowe Mistrzostwa Barlinka w Blitzu im. Emanuela Laskera)
- Otwarte Mistrzostwa Barlinka w szachach szybkich im. E.LASKERA
- Turniej szachowy ,, DRABINKOWY” – jest to turniej dla członków klubu szachowego LASKER jak również mieszkańców Barlinka. Zawody odbywają się raz w tygodniu tj. w piątki od godz. 18.00- 20.00. Turniej ten ma wyłonienie najlepszych zawodników. Obowiązuje zapis szachowy.
- Turniej dla dzieci i młodzieży w szkołach,
- Wakacje z szachami,
- Ferie z szachami,
- Uczestniczymy jako Klub szachowy w imprezach organizowanych przez Barlinecki Ośrodek kultury, gdzie rozgrywamy symultany lub zawody pokazowe gry w szachy. Jesteśmy współorganizatorem Międzynarodowego Festiwalu szachowego im Emanuela LASKERA.       
Członkowie Klubu szachowego "LASKER" w Barlinku odnoszą spore sukcesy. 

Dzieci z Barlinka zwyciężyli  w Olimpiadzie szachowej Szkół Podstawowych Powiatu Myśliborskiego . Drużynowo zajęliśmy I i II miejsce.
Od czterech lat jesteśmy uczestnikami Euroligi Szachowej Euroregion Pro EUROPA Viadrina, skąd zawsze wracamy z zawodów z pucharami  i dyplomami za miejsca punktowane.
Obecnie członkami Klubu szachowego "LASKER" Barlinek jest 45 osób. (25 juniorów dzieci i 20 seniorów). W roku 2011 Klub szachowy "LASKER" Barlinek podpisał umowę o połączeniu z Klubem Szachowym z Przelewic. Klub w Przelewicach posiada 27 członków (juniorzy z gimnazjum i szkoły podstawowej). Opiekunem Klubu Szachowego "LASKER" Przelewice  jest Pan Bogdan Pecuch.


Klub Szachowy "LASKER" Barlinek zaprasza wszystkich sympatyków i miłośników szachów do Klubu.

Pracownia plastyczna prowadzi zajęcia z różnych technik plastycznych dla dzieci i młodzieży szkolnej. Jesteśmy organizatorami warsztatów plastycznych i wymian młodzieżowych we współpracy polsko-niemieckiej. W naszej pracowni przygotowuje się również młodzież, która zamierza naukę kontynuować w szkołach artystycznych. 
Zapraszamy w każdą środę od godziny 16.30.

 Pracownia powstała w 1975 roku z inicjatywy i twórczej pasji artystki plastyka Romany Kaszczyc i przy wsparciu finansowym ówczesnego mecenasa dyrektora ZUO "Bomet" Bronisława Bagińskiego. Mieszkańcy Barlinka są tak związani z pracownią poprzez wyroby ceramiczne i zajęcia ceramiczne, że dzisiaj nikt nie wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej.
Wychowywanie przez sztukę jest nadal priorytetem działalności naszej pracowni, ale cieszymy się również kiedy nasze liście ceramiczne rozsławiają nie tylko pracownię, ale również naszą Puszczę Barlinecka na całą Polskę, Europę, a nawet Amerykę.

..."Wiele na ten temat było wypowiedzi i słowa pisanego, a nawet prac magisterskich i doktorskich, a myśmy się po prostu cudownie bawili, choć też bywało, że przegadaliśmy całe zajęcia, bo ktoś miał jakiś problem. Nie było reguł, ani określonych ram zajęć. Najważniejsza była wolność twórcza, osobowość, poczucie własnej wartości, potrzeba tworzenia i satysfakcja. Każdy nowy wypał był przeżyciem (radość lub rozczarowanie).Piec nigdy nie wystygał, a dzieci już godzinę przed zajęciami tłoczyły się przed drzwiami pracowni. Wkrótce pracownia stała się wylęgarnią pomysłów, azylem twórców, a dla wielu zajęcia przerodziły się w życiowa terapię."...
Pracownia ceramiczna prowadzi zajęcia dla dzieci i młodzieży szkolnej , dla osób dorosłych oraz dla niepełnosprawnych.Organizujemy zajęcia dla osób zainteresowanych z zewnątrz. Wykonujemy pamiątki i gadżety upominkowe na wcześniejsze zamówienie. Prowadzimy działalność wystawową. Organizujemy plenery ceramiczne dla profesjonalistów.Każda praca powstała w naszej pracowni jest wykonana ręcznie przez co jest niepowtarzalna i unikatowa.

Zapraszamy serdecznie.

Kontakt:
Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Barlinku
Adres: 74-320 Barlinek
ul. Podwale 9
e-mail: biblioteka2115@wp.pl

Biblioteka czynna jest od poniedziałku do piątku.
Poniedziałek:       10.00 – 18.00
Wtorek – Piątek:  8.00 – 18.00
Sobota:              nieczynne
Biblioteka  działa w strukturze i  w budynku Barlineckiego Ośrodka Kultury ( Europejskie Centrum Spotkań), zajmuje w tym budynku dwa pomieszczenia o powierzchni 113 metrów kwadratowych. Zatrudnionych jest trzech pracowników obsługi. Obiekt nie jest przystosowany dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Księgozbiór Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Barlinku: 29710 woluminów
Księgozbiór na filiach bibliotecznych: 30047 woluminów

Fila Mostkowo:
Lokal: 50 metrów kwadratowych
Księgozbiór: 9606 woluminów

Filia Rychnów:
Lokal: 45 metrów kwadratowych
Księgozbiór: 11452 woluminy

Filia Płonno:
Lokal: 51 metrów kwadratowych
Księgozbiór: 8988 woluminy

Czytelnicy Biblioteki Publicznej: 1070 aktywnych czytelników, na filiach : 600 aktywnych czytelników.
Czytelnia internetowa Biblioteki Publicznej: ponad 2000 odwiedzin rocznie.
File: czytelnia internetowa: ok. 3500 odwiedzin rocznie.

Dział dzięcięco – młodzieżowy:

Popularyzuje czytelnictwo wśród najmłodszych. W dziale odbywają się zajęcia cykliczne w formie czytania dzieciom oraz doraźne akcje , które wynikają z włączenia się do przedsięwzięć ogólnopolskich w zakresie rozpowszechniania czytelnictwa wśród najmłodszych. Dział współpracuje ze szkołami i przedszkolami z Barlinka i okolic. Realizowana jest stała współpraca z Fundacją ABC XXI ( program: „ Cała Polska Czyta Dzieciom”. Dział prowadzi również działania świetlicowe w wakacje, ferie i inne wolne dni. W dziale odbywają się konkursy czytelnicze i zajęcia plastyczne, cykliczne spotkania z przyrodnikiem oraz innymi ciekawymi osobami ,  spotkania rozwijające intelekt: kalambury, gry planszowe, zabawy karnawałowe dla dzieci, wycieczki ze szkół i przedszkoli.

Zbiory: Literatura fantasy, fantastyka, książki zabawki, literatura historyczna, science fiction, powieści dla młodzieży, opowiadania, powieści przyrodnicze,komiksy, powieści przygodowe literatura dla najmłodszych: wierszyki, bajeczki dla najmłodszych.
Dział dla dorosłych:

Działania promujące czytelnictwo w Bibliotece:
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI : działa w Bibliotece od kwietnia 2008 roku, finansowany jest przez Instytut Książki, promujący czytanie i dyskusje o książkach wśród dorosłych.
SPOTKANIA POETYCKIE POETÓW LOKALNYCH
WIECZORY LITERACKIE
SPOTKANIA AUTORSKIE Z PISARZAMI LITERATURY DZIECIĘCEJ
SPOTKANIA AUTORSKIE Z PISARZAMI LITERATURY DLA DOROSŁYCH
PREZENTACJE MULTIMEDIALNE: FILMY Z ZAKRESU REGIONALIZMU
SPOTKANIA RELAKSACYJNE
WIECZORY MUZYCZNE

Zbiory: 
literatura sensacyjna, kryminał, horror, literatura wojenna, klasyka romansu , romans historyczny, wydawnictwa Harlequin, literatura popularnonaukowa
Zbiory obcojęzyczne: literatura w języku angielskim , niemieckim, francuskim

CZYTELNIA MULTIMEDIALNA:
Udostępnia na zewnątrz ok. 300 woluminów rocznie na nośnikach DVD , CD


Zbiory:
FILMY:
BESTSELLERY FILMOWE
SENSACYJNE
HORROR
ROMANS HISTORYCZNY – KLASYKA
WSPÓŁCZESNY ROMANS HISTORYCZNY
KLASYKA ROMANSU
PRZYGODOWE
FILMY POPULARNONAUKOWE I EDUKACYJNE
GRY KOMPUTEROWE DLA DZIECI

MUZYKA:
rozrywkowa
klasyczna

AUDIOBOOKI:
literatura dla dorosłych
lektury szkolne
literatura dla dzieci

CZYTELNIA:
W czytelni ze zbiorów korzysta się na miejscu. Znajduje się 8 miejsc dla czytelników.
Zbiory:
Literatura popularnonaukowa: książki z zakresu prawa, pedagogiki, socjologii, psychologii, sztuki, geografii, historii i inne dziedziny wiedzy popularnonaukowej
słowniki języka polskiego
słowniki obcojęzyczne
encyklopedie ogólne i inne encyklopedie z zakresu wiedzy popularnonaukowej

DZIAŁALNOŚĆ INFORMACYJNA BIBLIOTEKI:
W Bibliotece udziela się ok. 18000 informacji rocznie
Na filiach bibliotecznych ok. 17000 informacji rocznie
Internet , dwa stanowiska komputerowe dla czytelników,
w czytelni internetowej udziela się ponad 10000 informacji rocznie.
Biblioteka umożliwia korzystanie z zewnętrznych baz danych innych bibliotek; istnieje również możliwość zdalnego składania zamówień na książki w postaci rezerwacji. 

WYPOŻYCZALNIA MIĘDZYBIBLIOTECZNA:
Biblioteka Publiczna w Barlinku współpracuje z innymi bibliotekami w Polsce, w zakresie udostępniania zbiorów a w szczególności z KSIĄŻNICĄ POMORSKĄ im. St. Staszica w Szczecinie. Brakujące w Bibliotece książki są sprowadzane z innej biblioteki i udostępniane czytelnikowi do domu na okres 1 miesiąca. Największa liczbę osób korzystających z tej formy udostępniania stanowią studenci i uczniowie. Sprowadzane są najczęściej : literatura popularnonaukowa , literatura wojenna i inne. Rocznie z Wypożyczalni Międzybibliotecznej korzysta ok. 50 osób.

Centrum informacji turystycznej :www.it.barlinek.pl

Twórcą Muzeum Regionalnego jest Czesław Paśnik (1919–1981) – pionier podejmujący trud odbudowy zniszczonego Barlinka. Z zawodu był frezerem, z pasji kolekcjonerem, tropicielem historii regionu i dokumentalistą pierwszych powojennych lat. Dla potomnych pozostawił dużą wiedzę o mieście, regionie i jego mieszkańcach. Zbiory jakie gromadził na użytek własny wzbudzały zainteresowanie Barliniaków i turystów. W 1961 roku na bazie jego prywatnych zbiorów utworzono „Izbę pamiątek” – zaczątek Muzeum Regionalnego w Barlinku.

Dzisiejsze Muzeum Regionalne w Barlinku mieści się w tzw. Domu Gutenberga, w którym niegdyś mieściła się drukarnia przy ul. Niepodległości 17, opatrzonym popiersiem twórcy druku /główne wejście od ul. Paderewskiego/ oraz w Dziedzicach /15 km/ gdzie utworzono jego filię. Wnętrza muzeum posiadają specyficzny przedwojenny barlinecki klimat związany z postacią najwybitniejszego syna Barlinka – dr Emanuela Laskera – wielkiego szachisty żyjącego w latach 1868 – 1941. Unikatowa wystawa dokumentująca życie i przebieg kariery szachowej: kopie aktów urodzin rodziny Laskerów, znaczki pocztowe z całego świata, dokumenty, zdjęcia, komentarze, książki i czasopisma pomagają nam przybliżyć sylwetkę Emanuela Lasera. Dotychczas jest on najdłużej piastującego tytuł Mistrza Świata w szachach /27 lat/. W chwili obecnej muzeum rozpoczęło sukcesywnie powiększać kolekcję szachów z różnych stron świata. Klimatycznego uroku dodaje zaaranżowana barlinecka uliczka z bogatą kolekcją z XIX i XX wieku pocztówek i zdjęć z Barlinka, makietą i dioramą dworca kolejowego /1898 rok - najpiękniejszego w Nowej Marchii/. Wśród pamiątek znajdują się ponadto mapy, starodruki, akty erekcyjne budowli i inne dokumenty. Większość zgromadzonych muzealiów związanych jest z epoką, w której żył Emanuel Lasker.

Jedna z sal ekspozycyjnych poświęcona została restauracji Waldschenke. Restauracja, lub jak kto woli leśna gospoda, została zbudowana w 1913 roku. Była to jedna z największych i najczęściej odwiedzanych restauracji w tamtym czasie w Barlinku. W jej otoczeniu znajdowała się muszla koncertowa, park z ławeczkami i stajnia. Zniszczona została w 1945 roku. To, co udało się jeszcze w tym miejscu wykopać, można oglądać w Muzeum Regionalnym. W muzealnej sali znajduje się m.in. makieta całego budynku, w którym znajdowała się wspominana restauracja, autentyczne kafle z restauracyjnej podłogi, resztki szklanych naczyń. Stare zdjęcia, na których w pełnej krasie prezentuje się restauracja i jej otoczenie.

Ekspozycja etnograficzna to głównie sprzęty gospodarstwa domowego tworzące fragment wnętrza izby z przełomu XIX i XX w. z klepiskiem , strzechą, piecem z kominem i sprzętem używanym w ówczesnej kuchni. Wśród pozostałych ekspozycji etnograficznych na uwagę zasługują kącik pralniczy, warsztat szewski i zakład krawiecki.

Z inicjatywy Muzeum od 1993 roku w Barlinku odbywają się plenery artystyczne. Od kilku lat przekształciły się w plenery ceramiczno – malarskie pod nazwą „Piękno ukryte”.

W 2012 roku Muzeum Regionalne w Barlinku postanowiło rozszerzyć swoją ofertę, ale nie poprzez otwieranie nowych sal czy historyczne wykłady. Będzie inaczej, mamy nadzieję ciekawie. Oferta ta to Muzeum Café. Jest to cykl spotkań z ciekawymi ludźmi, których pasje, zawody, wspomnienia warto poznać. Spotkania odbywają się przy aromatycznej kawie. Oprócz tego prowadzimy lekcje historyczne dla dzieci i młodzieży z uwzględnieniem grup wiekowych i dostosowanych do tego zajęć.


Muzeum Wojskowości, Szkolnictwa i Wsi w Dziedzicach – filia Muzeum Regionalnego w Barlinku

W izbie poświęconej wojskowości znajdują się bezcenne zbiory znaczków poczty obozowej Woldenbergu, zdjęcia, grafika obozowa i liczne eksponaty z czasów II Wojny Światowej. Oflag Woldenberg IIC powstał w Dobiegniewie. Więźniami tego obozu byli obrońcy Polscy z września 1939 roku, jak również oficerowie Armii Krajowej- powstańcy Warszawy (byli tam obrońcy Westerplatte, Helu, Modlina, Warszawy, uczestnicy bitwy nad Bzurą i pod Kockiem). W grudniu 1943 roku liczył 5 964 oficerów, oraz 733 szeregowców wszystkich rodzajów broni. 24 stycznia 1945 roku Niemcy zarządzili ewakuację obozu w kierunku zachodnim w dwóch grupach. Jedna z nich po długim marszu dotarła w okolice Hamburga, natomiast druga - 30 stycznia 1945 roku – została po tragicznej masakrze odbita przez czołgi sowieckie w Dziedzicach. W czasie walki poległo 18 Woldenberczyków, którzy spoczęli w zbiorowej mogile na tutejszym cmentarzu. Wolność odzyskało 3200 jeńców. Mieszkańcy Dziedzic zgromadzili również wiele eksponatów związanych z życiem dawnej wsi. Zobaczyć tu można dawne wyposażenie domów i narzędzia rolnicze. Pozostałe po zlikwidowanej szkole pomoce naukowe zabezpieczono w sali muzealnej szkolnictwa. Odtworzono wiernie dawną klasę lekcyjną z katedrą, ławką uczniowską oraz pomocami naukowymi. Najnowszymi ekspozycjami jest alkowa oraz drewutnia. W 2010 roku w Dziedzicach ukończono projekt, dzięki któremu była możliwość odnowienia miejsca pamięci żołnierzy Woldenberg’a oraz sal muzealnych. Zadaniem w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 działanie „Odnowa i rozwój wsi” jest projekt Odnowienie Miejsc Pamięci i zakup wyposażenia dla muzeum w Dziedzicach. Projekt skierowany jest przede wszystkim do mieszkańców Dziedzic, ale również miasta i gminy Barlinek i turystów. W ramach projektu odnowiono pomnik jeńców obozu Woldenberg znajdującego się na terenie cmentarza w Dziedzicach oraz postawiono w tym miejscu tablicę informacyjną. Wymienionych zostało 37 okien w budynku byłej szkoły podstawowej. Do wyposażenia muzeum zakupiono m.in. oświetlenie, gabloty, manekiny, mundur wojskowy, warsztat tkacki.

Muzeum Regionalne 
Ul. Niepodległości 17 
74-320 Barlinek
Tel/fax 95 74 61 889
mail: muzeum_barlinek@o2.pl

Klub Seniora „Złota Strzecha” w działa przy PKPS (Polski Komitet Pomocy Społecznej) w Barlinku. Klub Seniora jest miejscem, w którym seniorzy – ludzie w podeszłym wieku, często samotni, bezradni – mogą się odnaleźć, mogą się spotykać spędzając wspólnie czas, mogą porozmawiać, powspominać, pośpiewać, poradzić się, pospacerować, uprawiać sport, mogą rozwijać swoje talenty, uczestniczyć w wycieczkach, piknikach, zabawach itp.
Klub Seniora działa już 27 lat – pierwsze wzmianki o nim są z roku 1985.
Od roku 2011 – siedzibą Klubu jest Europejskie Centrum Spotkań.
W klubie Seniora działają sekcje takie jak: zespół śpiewaczy „Barliniacy”, sekcja „Nordic Walking, sekcja tenisowa. Klub seniora skupia ok. 300 członków.

Przewodniczącą Klubu Seniora jest Maria Mitek.

W ECS odbywają się proste ćwiczenia gimnastyczne niewymagające specjalistycznych sprzętów. W zajęciach biorą udział Panie z grupy „Zatrzymaj Czas” , które ćwiczą od października 2000 roku, a teraz od stycznia 2012 roku utworzyła się nowa grupa ćwiczebna z Uniwersytetu III wieku.
Ćwiczyć powinien każdy niezależnie od wieku i predyspozycji. Najbardziej dostępną formą aktywności jest - GIMNASTYKA.     Uprawiana systematycznie przedłuża sprawność fizyczną i umysłową, zapobiegając wielu zniekształceniom i chorobom. Gimnastyka powinna być uprawiana w każdym wieku, od wczesnego dzieciństwa do późnej starości. Regularne ćwiczenia powodują wzrost poczucia własnej wartości, wpływają pozytywnie na wzrost energii i witalności dzięki produkowanym przez organizm w czasie treningu endorfin. Zajęcia z gimnastyki odbywają się przy muzyce, najpierw kilkanaście minut lekkiej rozgrzewki, nieobciążającej stawów, następnie ćwiczenia na kolejne partie mięśni: wzmacniające ramiona i ręce, ćwiczenia na mięśnie brzucha, ud i pośladków. Intensywność ćwiczeń zależy od samych uczestniczek. Zajęcia kończą ćwiczenia relaksujące i rozluźniające. Niekiedy po zajęciach są wspólne wyjścia do kawiarni. Bywa, że poszczególne grupy spotykają się na grilowaniu, wyjeżdżają na wycieczki rowerowe, nad morze… Zawiązują się przyjaźnie. Panie wymieniają się przepisami i dietami.
Jeżeli chciałabyś poćwiczyć, dołącz do naszej grupy wspaniałych kobiet!
Polecamy aktywność fizyczną dwa razy w tygodniu. 

Zajęcia na które możesz uczęszczać:

    PONIEDZIAŁEK       11.00-12.00 UNIWERSYTET III W.
    WTOREK                19.30-20,30 ZATRZYMAJ CZAS
    ŚRODA                  11,00-12,00 UNIWERSYTET III W.
    CZWARTEK            19.30-20,30 ZATRZYMAJ CZAS


SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

Pracownia Teatralna przy Barlineckim Ośrodku Kultury zaprasza szkolne teatrzyki dziecięce z terenu miasta i gminy na Otwarte Warsztaty Teatralne. Do udziału zapraszamy zespoły teatralne działające przy szkołach i świetlicach. Otwarte Warsztaty Teatralne są doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, wspólnej pracy oraz doskonalenia aktorskich umiejętności. Jeśli jesteś uczniem szkoły podstawowej, gimnazjum; lubisz teatr i chcesz się rozwijać w tym kierunku, to grupa teatralna Remedium działająca przy BOK zaprasza w każdy - wtorek, środę i czwartek na warsztaty teatralne, które dają możliwość budowania i wzmacniania własnej kreatywności.

Chcesz zostać aktorem?         

To marzenie możesz zacząć realizować już dziś! Pomoże Ci w tym m. in. choreoterapia. Co to takiego? Na pewno dowiesz się u nas. Nabierzesz śmiałości i pewności siebie. Zadbamy też o Twoją dykcję. Trening czyni mistrza, a to co niemożliwe, możliwym się staje. Za pomocą swojego ciała możesz wiele wyrazić. Miej świadomość własnego ciała.
                                                 
Zabawa też jest  nauką….
Poprzez zabawę uczymy się i poznajemy wzajemnie. To doskonała okazja do zdobywania kolejnych doświadczeń. Nam chodzi o to, by zabawę zaplanować tak, by przynosiła jak najlepsze efekty. Byśmy wspólnie jak najwięcej z niej wynieśli. Autoekspresja – to lubię!
Etiuda teatralna…
Przyszedł Ci do głowy świetny pomysł na krótkie przedstawienie teatralne. Chcesz coś ciekawego stworzyć, ale nie wiesz jak się do tego zabrać? Pomożemy Ci. Nasz instruktor teatralny poda Ci pomocną dłoń. Od lat współpracujemy z teatralnymi autorytetami. U nas możesz spotkać ludzi teatru i filmu, których znasz z ekranu telewizyjnego. Odwiedzają nas znani i lubiani aktorzy, reżyserzy polskich scen. Zapraszamy ich podczas Barlineckiego Lata Teatralnego na nasze warsztaty aktorskie.
Garderoba teatralna… 
To jedno z podstawowych narzędzi aktora. Każdy szanujący się teatr dba o swoją garderobę. Nowy spektakl wymaga nowych strojów dla aktorów. Robimy co w naszej mocy, by sprostać kolejnym wyzwaniom. Kim możesz być? Możesz wcielić się w każdą postać. To jest właśnie magia teatru.
Nad czym aktualnie pracujemy…
Legenda o Barlineckiej Gęsiarce to przedstawienie, które aktualnie jest przedmiotem pracy warsztatowej naszej grupy teatralnej. 
Łatwo nie jest. Przedstawienie jest trudne ze względu na bardzo emocjonalne zachowania występujących w nim postaci. Trzeba umieć wyrazić skrajne emocje. Dla debiutantów to trudne zadanie, ale ćwiczymy z zapałem mając nadzieję, że publiczności się spodoba.
Kabaret, kabaret, kabaret…
Tego się, po prostu, pominąć nie da! Któż nie lubi się śmiać. Są tacy, którzy kochają w kabarecie grać. Nasz Aktor może mieć 10 i 100 lat! Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych. Tu pole do popisu jest bardzo szerokie. Dobrym komikiem nie łatwo być. Może jesteś nim właśnie Ty!? Nie ważne ile masz lat, nie ważne, co robiłeś do tej pory. Jutro zaczyna się dziś! Przyjdź do nas. Wspólnie odkryjemy Twoje aktorskie talenty. Gwarantujemy Ci świetną zabawę. Wkrótce zaczynamy pracę nad naszymi nowymi scenkami kabaretowymi. Tworzymy własne teksty, współpracujemy z ciekawymi ludźmi. Zapraszamy do naszego grona również Ciebie!
Walczymy z tremą… 
Uczymy przezwyciężać nieśmiałość. Walka z tremą jest również przedmiotem naszej pracy warsztatowej. Trema ma to do siebie, że dopada nas w chwili, kiedy szczególnie zależy nam na opanowaniu emocji. Bardzo lubi towarzyszyć publicznym występom. Nie zważa na wiek i doświadczenie. Trema nawet wytrawnemu aktorowi potrafi na scenie zepsuć występ. Jednak im więcej praktyki, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że trema Cię zaatakuje. Ćwiczenia, próby, gra zespołowa, to najlepszy sposób na tremę.  

Wkraczamy w zaczarowany świat bajek i legend…
Poznajemy nowe opowiadania. Wcielamy się w różne postaci. Praca w zespole sprawia, że z każdym dniem młodzi aktorzy czują się pewniej. Doskonalimy środki wyrazu, orientację na scenie. Budujemy klimat dobrego przekazu treści. Przełamujemy wewnętrzne blokady. Nawiązujemy nowe znajomości, przyjaźnie. Taka praca daje
efekty.                                                                                             

  Info i zapisy: 95 74 62 135.                 Instruktor: Monika Zajączkowska

Zapraszamy.

Barlinecki Klub Literacki działa przy Barlineckim Ośrodku Kultury. Pierwsze spotkanie odbyło się 20 lutego 2013r. w Bibliotece Miejskiej w Barlinku. Na spotkania klubu przychodzą młodzi literaci z Barlinka i okolic, chcący podszkolić swój warsztat pisarski. Klub daje możliwość zrobienia kolejnego korku i wypłynięcia na szerokie wody pod skrzydłami BOK. W planach Klubu są wieczorki poetyckie, warsztaty i konkursy literackie. Młodzi literaci spotykają się dwa razy w tygodniu w Bibliotece Miejskiej w Barlinku, godzina 17.00. Serdecznie zapraszamy kolejnych chętnych młodych literatów - naprawdę warto!!!

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie Barlineckiego Klubu Literatów. Spotkanie odbędzie się 9 maja 2013r. (czwartek) godz. 17.00 w Barlineckim Ośrodku Kultury ul.Podwale 9. Gościem specjalnym będzie p. Elżbieta Dziubińska.

Barlinecki Klub Młodych Mam działa przy Barlineckim Ośrodku Kultury. Pierwsze spotkanie organizacyjne odbyło się 22 lutego 2013r. w Bibliotece Miejskiej w Barlinku - Dział dla dzieci.
Celem Klubu jest integracja młodych mam z Barlinka i okolic. Młode mamy spotkają się przy „małej czarnej” w każdy piątek w godzinach 15-17. Na każde spotkania zapraszani są specjaliści z różnych dzieci tj. stomatolog, instruktorka fitness, położna czy też logopeda. W czasie spotkań dzieci przebywają w specjalnym kąciku dla dzieci pod opieką pracowników Biblioteki Miejskiej. Oprócz tych spotkań mamy mają możliwość wymiany doświadczeń. Spotkania prowadzą panie Ewa Rogozińska i Mariola Łukomska. Serdecznie zapraszamy kolejne mamy do spotykania się w ramach klubu i spędzania miło czasu wraz z swoimi pociechami - naprawdę warto!!!
Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie Klubu Młodych Mam. Spotkanie odbędzie się  10 maj 2013r. (piątek) w Barlineckim Ośrodku Kultury ul. Podwale 9, Biblioteka - Dział dla Dzieci. Jeżeli pogoda dopisze spotykamy się na świeżym powietrzu - plac zabaw przy BOK.

Zespoły
O Fabryce Tańca - "Dance Ok!"

"Fabryka Tańca" to dawne "Uśmiechy". Zespół założony w 1995 roku przez p. Leokadię Malanowską – kawalera Orderu Uśmiechu. Obecnie kierownikiem zespołu jest mgr Katarzyna Stanisławska. Fabryka Tańca liczy ponad 150 osób, pracujących w 6 grupach wiekowych. Grupa najstarsza – to "Dance OK!" W repertuarze ,,Fabryki Tańca” znajdują się  miniatury taneczne, disco – show, rewia, folk, modern, jazz, musicale, tańce nowoczesne do muzyki Pop.
ancerze reprezentują Barlinek w kraju i poza granicami: Niemcy, Dania, Szwecja, Francja, Belgia – występ w Brukseli w Europarlamencie. Z dziećmi i młodzieżą pracują doskonale wykształcona kadra: mgr Katarzyna Stanisławska, mgr Magdalena Zynda - Lis, mgr Marzena Luisetto – dyplomowani pedagodzy tańca, dźwiękiem oraz muzyką w zespole zajmuje się Piotr Stanisławski dyplomowany animator kultury. ,,Fabryka Tańca” jest laureatem wielu przeglądów i konkursów. Jest także organizatorem i  uczestnikiem wielu działań charytatywnych np. koncertów dla Fundacji Mam Marzenie (Przyjaciel Fundacji), koncertów integracyjnych z dziećmi z NDOREW ,,Bratek”.

 Feeling to młody i energiczny nabytek barlineckiej kultury, działający przy Barlineckim Ośrodku Kultury.
Feeling – grupa młodych ludzi, która poprzez taniec realizuje swoje marzenia. 

CHÓR „ HALKA”
      W 1947 r. jako najstarszy na Pomorzu Zachodnim powstał Zespół Śpiewaczy osób dorosłych, który przyjął nazwę pochodzącą od imienia tytułowej bohaterki opery Stanisława Moniuszki „Halka”. Chór ten  działał z przerwami, z których ostatnia, najdłuższa trwała ponad dwadzieścia lat. W 2007r.  obchodzono 60-lecie powstania i 10-lecie wznowienia działalności. Opracowaniami muzycznymi oraz dyrygenturą zajmował się od początku pan Jan Szwaradzki. W 1997r. po wznowieniu działalności chóru, opiekę,  na prośbę przyjaciela pana Mariana Orządały, przejmuje pan Ireneusz Zagata – absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Poznaniu, nauczyciel, instruktor, laureat 50 nagród w dziedzinie śpiewu i muzyki.
Nowopowstała grupa śpiewacza miała być grupą wokalną, śpiewającą dla własnej przyjemności, ale coraz liczniej przychodzący chętni spowodowali, że koncepcja zespołu 
śpiewającego „dla siebie” zaczęła tracić sens.  9 stycznia 1998r. odbyła się uroczystość oficjalnego nadania chórowi imienia „Halka”. Bardzo wzruszającym, wymownym, 
zobowiązującym i historycznym momentem było przekazanie p. Ireneuszowi Zagacie przez panią Stefanię Szwaradzką kwiatów wraz z batutą, której używał kiedyś jej mąż, Jan
Szwaradzki – pierwszy dyrygent i współzałożyciel dawnej „Halki”. Świeżo reaktywowana „Halka” rozpoczęła pracę. W krótkim w czasie zdobyła swoich fanów i popularność nie tylko w Barlinku, co wiązało się z zobowiązaniami,  którym trzeba było podołać. Trudno godzić pasję śpiewaczą (wymagającą czasu na próby, przygotowania, koncerty, wyjazdy) z życiem rodzinnym i zawodowym. Ci, którzy tego nie wytrzymują, odchodzą, inni przychodzą. Skład się zmienia, co zapewne nie ułatwia pracy, ale chór jest liczny. Tym najlepszym poświęca się więcej czasu, kreując ich na solistów. Aby wykształcić  dobry głos, potrzeba na to około dziesięciu lat.
Chór „Halka” jest zespołem amatorskim i nie ma ambicji kształcenia głosów operowych. Jednak robimy co się da, w ramach posiadanych bardzo skromnych warunków. Chór dzięki swej wieloletniej pracy nawiązał wiele przyjaźni, współpracuje i koncertuje z wieloma grupami śpiewaczymi nie tylko z Polski. Uświetnia wiele imprez miejskich, regionalnych, okolicznościowych, zarówno świeckich jak i kościelnych.  


Informacje przygotowane na podstawie biuletynu okolicznościowego wydanego z okazji
X- lecia Chóru „Halka”.               

Elżbieta Kusa

 Najważniejszym wyróżnieniem była zdobycie medalu ”za zasługi dla Barlinka” w 2008 r.Zespół śpiewaczy „Barliniacy” działa przy PKPS – Klubie Seniora „Złota Strzecha" w Barlinku.
Kierownikiem muzycznym jest p. Roman Lackowski.  Zespół  liczy 30 osób.
Zespół istnieje już 25 lat (w roku 2012 – będziemy obchodzić jubileusz).  Pierwsze wzmianki o chórze pochodzą z  roku 1987, kiedy to właśnie zespół ten został zgłoszony do udziału  w przeglądzie Amatorskiego Ruchu Seniorów w Myśliborzu.  Pierwszy skład chóru liczył sobie 8 osób.
Zespół śpiewaczy „Barliniacy” uświetnia swoimi występami imprezy okolicznościowe, kulturalne i inne w Barlinku i okolicach- Lipianach, Ługach k. Dobiegniewa, w Myśliborzu.
Zespół współpracuje z seniorami ze Schwedt, wspólnie z nimi występuje zarówno w Schwedt czy Prenzlau jak  iw  Barlinku. Zespół – podczas swoich występów zdobywa liczne dyplomy, wyróżnienia,  brawa i uznanie.
 Najważniejszym wyróżnieniem była zdobycie medalu ”za zasługi dla Barlinka” w 2008 r.

"Retro" jest zespołem śpiewaczym działającym przy Stowarzyszeniu Zwykłym Kulturalnego Ruchu Seniorów. Jego założycielem był Mieczysław Pyciak oraz Ryszard Bernacki. Pierwsza próba zespołu a w zasadzie pierwsze spotkanie organizacyjne odbyło się 01 lutego 2005r.
Nazwa zespołu powstała na podstawie charakteru i sposobu wykonywanych utworów muzycznych oraz dlatego, że osoby w nim śpiewające to seniorzy. W tej chwili spotykają się co czwartek w Europejskim Centrum Spotkań przy ul. Leśnej, gdzie nie tylko śpiewają, ale wspólnie ustalają repertuar, planują występy i koncerty. W chwili obecnej zespół "Retro" wraz z jego kierownikiem Ryszardem Bernackim to 25 osób.
W sierpniu 2006 roku zespół otrzymał zaproszenie od zespołu „Giżynianki”, którego następstwem był występ w Giżynie. Tam też po koncercie do Ryszarda Bernackiego podszedł Pan Mariusz Nawrocki z OSP Barlinek, który zaproponował współpracę ze strażą pożarną. Chodziło o współpracę w zakresie kulturalno – artystycznym. We wrześniu tego samego roku członkowie zespołu złożyli indywidualne deklaracje o wstąpieniu w szeregi OSP jako członkowie wspierający, przez co stali się zespołem promującym naszą barlinecką OSP. Później zainteresował się nimi Zarząd Główny Ochotniczej Straży Pożarnej w Warszawie. To tam działa komisja kultury, która kieruje ich na różnego rodzaju koncerty i konkursy. Zespół bierze udział w wielu koncertach i konkursach, m.in. Ogólnopolski Festiwal Piosenki Strażackiej w Ciechocinku, Regionalne Spotkania Zespołów Artystycznych OSP w Giżynie, Ogólnopolskie Spotkania Zespołów OSP w Polanicy Zdrój, „Kresoviana” w Gorzowie Wlkp., Spotkania Zespołów Artystycznych OSP w Krynicy Zdrój. Występowali również w Eberswalde, Schneverdingen, Krakowie, na Jasnej Górze oraz podczas 600-tnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem.

Zespół Sonet działa do jedenastu lat prawie w niezmienionym składzie. Próby zespołu dobywają się w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Mostkowie. Aktualnie zespół liczy 7 osób podzielonych w głosach: sopran - 2 panie, alt – 3 panie i tenor - 2 panów.
Zespół w roku 2011 dał 26 koncertów występując tradycyjnie na dożynkach gminnych w Płonnie i w Myśliborzu oraz powiatowych w Boleszkowicach. Występowaliśmy na „Dniach folwarku” w Przelewicach, z kolędami odwiedziliśmy Dom Pomocy Społecznej w Myśliborzu. Podczas świąt kościelnych uczestniczymy we mszach świętych w kościele parafialnym w Mostkowie. Daliśmy koncerty podczas festynów środowiskowych w Mostkowie, Płonnie, Barlinku, Pyrzycach, Myśliborzu.
Zespół wystąpił na konkursie Pieśni Kresowej w Gorzowie Wielkopolskim otrzymując wyróżnienie. Czynnie uczestniczymy w życiu kulturalnym szkoły i środowiska lokalnego dając koncerty z okazji organizowanych „Spotkań Noworocznych, Dnia Kobiet, Dnia Papieskiego” Dość często zespół bierze udział w uroczystościach ślubnych naszych znajomych i przyjaciół zespołu.
Instruktor zespołu Andrzej Galbarczyk
tel: 669610268, 95-7468122
e-mail: galandrzej@interia.eu

Zespół Classic Band powstał jako nowa forma muzyczna z inicjatywy Zbigniewa Bociana i kilku miejscowych muzyków. Jako wiodący repertuar przyjęto standardy muzyki jazzowej i jej okolic oraz utwory o charakterze tanecznym i popularnym. Muzycy, mimo że są amatorami, starają się poprawiać technikę gry i dbać o dobre brzmienie zespołu. Udział w zajęciach sprawia im autentyczna przyjemność i jest formą spełniania się w instrumentalnej grze zespołowej. W tej chwili w zespole gra 6 osób – Zbyszek Bocian, Mieczysław Pyciak, Mieczysław Olszewski, Andrzej Galbarczyk, Tomek Piotrowski oraz Dawid Dziubiński. Zespół swoją grą uświetnia takiej imprezy jak np. Dzień Kobiet, wernisaże w Muzeum Regionalnym i miejscowych hotelach, Majówka na barlineckim Rynku, Noc Muzeów, Festiwal Szachowy.
W 2011 roku z inicjatywy Dyrektor BOK Brygidy Liśkiewicz powstało „Studio piosenki” pod kierownictwem Zbigniewa Bociana. Studio to przede wszystkim profesjonale przygotowanie wokalne wszystkich tych, którzy chcą śpiewać. Zespół Classic Band oraz Studio Piosenki ściśle ze sobą współpracuje. Wspólnie koncertują na barlineckich imprezach oraz na zaproszenia specjalne, takie jak. Np. wspólne kolędowanie.
Próby zespołu odbywają się w Europejskim Centrum Spotkań przy ul. Leśnej w każdy wtorek od 17.00 do 19.00.

Miasta Partnerskie
Gminy partnerskie
Barlinek współpracuje obecnie z trzema gminami zagranicznymi:
- Schneverdingen (Niemcy)
- Eksjö (Szwecja)
- Courrières (Francja)
- Prenzlau (Niemcy)
i jedną gminą polską:
- Gryfino

Od roku 2001 istnieje ponadto trójstronna współpraca partnerska gmin Barlinek-Schneverdinen-Eksjö, polegająca głównie na wzajemnym wsparciu w procesie integracji europejskiej. Gminy planują realizować wspólne projekty w zakresie kultury, turystyki, promocji, rozwoju gospodarczego i aktywizacji obszarów wiejskich.

WSPÓŁPRACA ZAGRANICZNA Z MIASTAMI PARTNERSKIMI
  SCHNEVERDINGEN (NIEMCY)

Image  
www.schneverdingen.de
Położenie: pomiędzy trzema dużymi miastami Hamburg, Hannover i Bremen, w Rezerwacie Przyrody Lüneburger Heide
Liczba mieszkańców: 18 000

Znane z malowniczych wrzosowisk, Festiwalu Wrzosów (sierpień).
Gmina Barlinek rozpoczęła współpracę z gminą Schneverdingen w roku 1992. Podpisanie dokumentu o partnerstwie miast i umowy o współpracy nastąpiło w czerwcu 1993r. W ślad za tym rozpoczęły się wzajemne kontakty poszczególnych organizacji i mieszkańców, które do dziś są kontynuowane i rozwijane.

  Zakres realizowanej współpracy
  Współpraca w latach 2006 - 2008

  EKSJÖ (SZWECJA)
www.eksjo.se
Położenie: na pogórzu Smolandii
Liczba mieszkańców: 17 000
Znane z tradycji wojskowych oraz unikalnych drewnianych budynków w części miasta zwanej Starym Miastem.
Za zachowanie architektury i kultury tradycyjnych drewnianych budynków Eksjö otrzymało w 1997 roku międzynarodowy Dyplom organizacji europejskiej Europa Nostra.

Pierwsze kontakty z gminą Eksjö zostały nawiązane pod koniec 1994 roku w ramach pilotażowego programu w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego, realizowanego przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej i Związek Gmin Szwedzkich.

Akt i umowa o partnerskiej współpracy obydwu gmin zostały podpisane we wrześniu 1996 roku.
Współpraca między naszymi miastami przebiega bardzo aktywnie w wielu różnych dziedzinach życia społeczo-gospodarczego: w zakresie ochrony środowiska, oświaty, sportu, kultury, gospodarki, opieki społecznej, opieki zdrowotnej oraz między  pracownikami urzędu miasta, leśnikami.

  Zakres realizowanej współpracy
  Współpraca w latach 2006 - 2008

  COURRIÈRES (FRANCJA)
www.ville-courrieres.fr
Liczba mieszkańców 11 500
Położenie: północna Francja (Pas-de-Calais) między dużymi miastami: Lens i Lille
Aktywne życie kulturalne i sportowe; 60 różnych organizacji, związków, klubów, które proponują grupową i indywidualną działalność w ramach tańca, muzyki, malarstwa, szachów, filatelistyki, sportu, itd.

  Zakres realizowanej współpracy
  Współpraca w latach 2006 - 2008

  PRENZLAU (NIEMCY)
www.prenzlau.de
Liczba mieszkańców 20 840
Położenie: północno-wschodnie Niemcy

Dokument o partnerstwie zakłada:
- wspieranie kontaktów i odwiedzin między mieszkańcami obu miast,
- wymianę kulturalną,
- wymianę młodzieżową,
- współpracę szkół,
- wymianę sportową,
- wspieranie gospodarki i turystyki w ramach komunalnych kompetencji,
- ochronę środowiska/ochronę przyrody.

„Życzeniem obu miast jest przyczynić się poprzez dobre niemiecko-polskie sąsiedztwo i długą historię do porozumienia obu narodów, jak również wzmocnienie pokoju w Europie. Dla urzeczywistnienia tego wspólnego zamierzenia Burmistrzowie Barlinkai Prenzlau zobowiązują się do pogłębiania istniejących partnerskich stosunków”.

Dokument został podpisany w dniu 22 grudnia 2004 r w Barlinku przez burmistrzów miasta Barlinka i Prenzlau: Zygmunta Siarkiewicza oraz Hansa Petera Moser, oraz przed Przewodniczących Rady Miejskiej Barlinka i Prenzlu: Mieczysława Adryjanowskiego oraz Ludgera melters.

  Współpraca w latach 2006 - 2008

WSPÓŁPRACA MIĘDZYNARODOWA POZA OFICJALNYM PARTNERSTWEM GMINY BARLINEK W LATACH 2006 - 2008

Mając na uwadze dobre stosunki z naszymi sąsiadami zza Odry oraz aspekt łatwiejszego pozyskiwania środków unijnych  Gmina Barlinek 30.02.2007r przystąpiła do Eurodystryktu Nadodrze – Oderland, które jest porozumieniem polskich i niemieckich gmin z terenów przygraniczna.

Impulsem dla inicjatywy było rozpoznanie wspólnych problemów (wysokie bezrobocie, migracja, niewystarczający poziom infrastruktury, niewykorzystany potencjał turystyczny) oraz bardzo istotne spostrzeżenie: jedynie współpracując ze sobą, przygraniczne gminy polskie i niemieckie są w stanie zapobiec popadnięciu regionu w zapomnienie i pozostaniu w cieniu pobliskich dużych ośrodków miejskich: Berlina, Szczecina i Poznania. Inicjatywa ma charakter porozumienia pomiędzy gminami, które za cel stawia wspieranie regionu Nadodrza-Oderland. Działania obejmują rozwój gospodarki, kultury, współpracę samorządów, skupienie istniejącego potencjału społecznego, kulturalnego i gospodarczego, stworzenie wspólnych struktur promocji regionu.

Od 21 grudnia 2007 na granicach lądowych i morskich zniknęły kontrole między Polską a państwami Unii Europejskiej a to wszystko dzięki wejściu w życie układu z Schnengen. Odtąd Unia Europejska stanęła przed nami otworem, ale to nie znaczy, żeby zamykać się na inne państwa spoza Unii. W kwietniu 2007 r. przyjęliśmy burmistrza ukraińskiego miasta z obwodu sumskiego pana Ivana Vlasyk, zapoznając go sposobami funkcjonowaniem naszego samorządu, gospodarką komunalną oraz lokalnymi firmami.

Od kilku lat Stowarzyszenie Seniorów „Złota Strzecha” aktywnie prowadzi współpracę z seniorami oraz ze Schwedt i z Prenzlau. Współpraca ze miastem Schwedt trwa od dłuższego czasu i opiera się na częstych wymianach, wspólnych imprezach integracyjnych, balach noworocznych, polsko-niemieckich spacerach Nordic Walking. Natomiast kontakt z kołem z Prenzlau został nawiązany po targach seniora w Prenzau w marcu 2008. Po tym spotkaniu oba stowarzyszenia spotykały się kilkukrotnie np. na przeglądzie chórów Brandenburgii w Criven (Niemcy) w czerwcu 2008 r w kwietniu w Barlinku, gdzie nasze panie ugościły domowymi sałatkami, pierogamii ciastem. Związek Emerytów i Rencistów kontynuuje prężną współpracę z grupą seniorów z Eberswalde, którą zainteresowali burmistrzów obu miast.

Środowiskowy Dom Samopomocy dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi „Słonecznik” nawiązał kontakt ze stowarzyszeniem niepełnosprawnych w Prenzlau. W maju 2008 nasz  Dom Samopomocy zaprosił grupę niemiecka na Święto Słonecznika, a w czerwcu pojechał z rewizytą na olimpiadę dla niepełnosprawnych do Prenzlau. W okresie świątecznym 2008 planowany jest wyjazd 20 osobowej grupy barlineckich podopiecznych „Słonecznika” do Prenzlau na kilkudniowe spotkanie z innymi organizacjami polskimi i niemieckimi. Przygotowywane są występy artystyczne, śpiewanie kolęd oraz  wymiana doświadczeń.

Szkoła Podstawowa nr 4 w Barlinku kontynuuje współpracę ze szkołą w  Kleinmachnow w Niemczech odwiedzając partnera w grudniu 2007 i kwietniu 2008 oraz z szkołą na Węgrzech z Balatonfuzo goszczą ich w październiku 2007 i maju 2008.

Publiczne Gimnazjum nr 2 w Barlinku brało udział w wieloetapowym projekcie młodzieżowym „Wir leben In Europa” organizowany przez Krajowy Związek Domów Młodzieży Brandenburgii oraz Stowarzyszenie Kobiet z Prenzlau.

Szkoła Podstawowa nr 1 „Klub Przyjaciół Comeniusa” od kilku lat angażuje się w projekty ekologiczne  m.in. ze szkołami w Estonii, Turcji, Szkocji i Wielkiej Brytanii.


Szkoła Podstawowa w Mostkowie kontynuuje kontakty ze schroniskiem młodzieżowym w Prenzlau oraz internatem młodzieżowym w Rugaciszkach na Białorusi.

_________________________________________________
MAPA BOCIANICH GNIAZD

 Zapraszamy do odwiedzania miejscowości z gniazdami naszych Polskich Bocianów. Prawie w każdej miejscowości naszej gminy znajduje się przynajmniej jedno gniazdo a w niektórych nawet trzy.

Teraz już w każdym gnieździe mieszka para bocianów a niebawem zobaczymy całe rodziny. W niektórych krajach np. w Holandii gniazda bocianów są osobliwością i w parkach przyrody zbudowane są specjalne wieże obserwacyjne do oglądania bocianów. W naszym kraju ten piękny ptak jest symbolem polskiej przyrody i nieodzownym elementem krajobrazu polskiej wsi. Bardzo cieszymy się, że mamy tyle gniazd w okolicy i zapraszamy na wycieczkę; szlakiem 'barlineckich' bocianich gniazd.

 Polskę można nazwać ojczyzną bociana białego. Z ostatniego liczenia bocianów, przeprowadzonego w 2004 r., wynikało, że w naszym kraju gniazda zakłada ok. 50 tys. par bocianów, co stanowiło prawie 1/4 światowej populacji tych pięknych i lubianych ptaków. Kolejne ogólnoświatowe liczenie bociana białego zaplanowano na 2014 r.

OD WIERSZY DO DZIENNIKARSTWA

Z Romualdem Szurą rozmawia Henryk Szylkin

Romuald Szura (ur. 1931 w Stanisławowie na Kresach Wschodnich) jest dziennikarzem radiowym i publicystą, autorem słuchowisk, poetą, prozaikiem i tłumaczem. Po wojnie mieszkał w Barlinku, obecnie – od 1960 r. – w Zielonej Górze. Ukończył filologię germańską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przez wiele lat był zastępcą redaktora naczelnego oraz kierownikiem Redakcji Literackiej Rozgłośni Polskiego Radia w Zielonej Górze.
Wydał m.in.: zbiory wierszy Kołysanie czasu (1963), Popołudnie (1965) i Sosnowe klawisze (1988) oraz zbiór opowiadań Zielony zapach lasu (2004). Jest autorem słuchowisk: Jutro zagwiżdże pociąg (1966), Kuligiem przez zaspy i stulecia (1969),Człowiek powraca (1973), Otwieranie pamięci (1975), Liliana (1976), Rybałtowie i książę (wspólnie z Kazimierzem Malickim, 1965), Przystań (wspólnie z Henrykiem Szylkinem, 1966), Proch tylko i cień (wspólnie z Heleną Rutkowską, 1971). Zdobył wiele nagród i wyróżnień w konkursach literackich (ostatnio II miejsce w Mazowieckim Konkursie Małej Formy Literackiej w 2006 r.) i konkursach Polskiego Radia na reportaż radiowy. Zajmuje się przekładem literatury niemieckiej i serbołużyckiej.


– Urodziłeś się w 1931 roku, a Stanisławów był twoim miastem rodzinnym. Później osiedliłeś się na Ziemi Lubuskiej. Czy zdarza się, że wspominasz swoje dzieciństwo na Kresach Wschodnich?
– Nieraz wspominam moje radosne i chmurne dziecięce lata w Stanisławowie. Mieszkałem tam z rodzicami i młodszym bratem w małym domu na przedmieściach tego niegdyś wojewódzkiego miasta. Wodę czerpaliśmy ze studni głębinowej na podwórzu, a za nią znajdował się ogród warzywny. Moje radosne chwile to przebywanie latem nad rzeką Bystrzycą tuż za miastem, która płynęła po płaskich kamieniach czysta i pełna głodnych ryb. Każdy maluch mógł je łatwo złowić. Dużo przyjemności, ale też trochę strachu sprawiał mi letni pobyt u mojej babci na Podkarpaciu, we wsi Okniany. Jechałem tam z ojcem przez Kołomyję, miasto sławne o nieco śmiesznej nazwie, znane z polskiego patriotyzmu.
– Jakie obrazy, jakie przeżycia zapamiętałeś w tej wiosce przed wojną?
– Pamiętam domek samotnej babci z glinianą posadzką wewnątrz, konia i krowę w stajni, sad urodziwych jabłoni. A za sadem do strumyka rosła bujna koniczyna. Dalej wznosiła się stroma góra, z której nieraz spadały kamyki, potrącone przez stada owiec, które się tam pasły i beczały. Pamiętam też, że jedyna studnia znajdowała się pośrodku wsi, tak głęboka, że trudno było dostrzec w niej oczko wodne. Dwa wiadra przywiązane łańcuchem do obrotowej belki spuszczano w dół. Potem mężczyźni przy pomocy wielkiego drewnianego koła przytwierdzonego do boku studni wyciągali te wiadra pełne wody na górę. Gospodarze, ukraińscy i polscy rolnicy, nosili tak zdobytą wodę na koromysłach do swoich zagród (koromysło był to rodzaj drewnianego nosidła, kładzionego na ramiona, na którym po obu końcach wiesza się wiadra). A do mojej babci szło się drogą pod górkę.
– Miałeś tam jakieś zabawy z chłopakami?
– Zabawy? Mój przyjazd do wsi wywoływał zawsze poruszenie wśród ukraińskich dzieci. Kiedy przechodziłem obok nich, ubrany jak zwykły mieszczuch, oczywiście w butach i z czapką na głowie, to one mówiły głośno: „Podywyś, panycz pryjychał!” (popatrz, panicz przyjechał). A sami ubrani byle jak, chodzili boso. Trochę się ich bałem i dlatego za strumyk do ciotki chodziłem w obstawie polskich chłopaków, bo nieraz po drodze dochodziło do bójki na kamienie z tego strumyka.
– A jakie przeżycia pamiętasz ze Stanisławowa
z okresu wojny? Jakie przeżycia mieli twoi rodzice?
– Po wkroczeniu w 1939 roku wojsk radzieckich, rozpoczęły się prześladowania wielu polskich rodzin i wywózki. To było straszne! Na mojej ulicy w niektórych domach zjawiali się nagle nocą NKWD-ziści i wywozili całe rodziny, które później trafiały na Sybir lub do Kazachstanu. Tak postępowali z polską inteligencją. Zabierali przeważnie nauczycieli, lekarzy, urzędników, nie mówiąc już o prawnikach. Zabrali nawet naszego sąsiada listonosza, bo często zaliczali ich też do inteligencji. Nam się upiekło, ponieważ mój ojciec był maszynistą kolejowym, a władze radzieckie na terenach „wyzwolonej Ukrainy Zachodniej” potrzebowały „czornoroboczych”. W latach 1942-1944 przeżywaliśmy następny koszmar. Myślę tu o mordach dokonywanych na ludności polskiej przez banderowców. A wiem, że podkarpackie wsie w województwie stanisławowskim były zukrainizowane. Dużo było małżeństw mieszanych ukraińsko-polskich. 
W rodzinach tych mówiono wyłącznie po ukraińsku. Często ukraiński sąsiad, a nie banderowiec, mordował swego polskiego sąsiada. Nieraz w małżeństwach mieszanych ukraiński mąż uprzedzał swoją polską żonę, żeby z dziećmi uciekała do lasu, bo otrzymał rozkaz, żeby ich zabić. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale tak było. Kiedyś nocą oglądałem łunę pożarów daleko za miastem. To płonęła okoliczna wioska, zamieszkana przez polskich chłopów.
– To rzeczywiście bardzo bolesne przeżycia jak na małego chłopca…
– Opiszę Ci jeszcze jeden wstrząsający obraz, który pamiętać będę do końca życia. Było to podczas okupacji niemieckiej, chyba latem 1943 roku. Załatwiając coś w centrum miasta, trafiłem na plac Teatralny, pod synagogę. I nagle zobaczyłem dwóch banderowców, przywiązanych do słupów kolczastym drutem, a przed nimi oddział egzekucyjny. Byli to Ukraińcy w mundurach niemieckich SS-Galizien. Do stojącego obok z szablą oficera niemieckiego podbiegła jakaś starsza kobieta, widocznie matka jednego ze skazanych. Padła przed nim na kolana i w błagalnym geście chwyciła go za nogi w oficerkach. Ten odtrącił starą kobietę, podniósł szablę i ukraińscy żołnierze wykonali egzekucję. Nie wiem, dlaczego oni… Może był to jednorazowy gest dowództwa niemieckiego, które chciało przekonać Polaków, że jest przeciwne brutalnym mordom dokonywanym na polskiej ludności wiejskiej przez ukraińskie bandy, nie tylko UPA? Nie wiem.
– A jak po wojnie trafiłeś na Ziemię Lubuską?
– Latem 1945 roku zostaliśmy wysiedleni z Kresów Wschodnich. Po trudach i kłopotach kilkudniowej podróży w ramach repatriacji wraz z rodzicami i młodszym bratem trafiliśmy do miejscowości Berlinchen, późniejszego Barlinka, nie zniszczonego przez wojnę miasteczka niedaleko Gorzowa, położonego nad pięknymi jeziorami. 
I wkrótce te Ziemie Odzyskane zasiedlone i zagospodarowane przez Polaków, nie tylko przez Kresowian, stały się moją drugą ojczyzną. Miały wpływ na moje dojrzewanie, wykształcenie, zawodowe, społeczne i twórcze dokonania.
– Od czego to dojrzewanie się zaczęło?
– Wpierw była nauka w Gimnazjum Handlowym, uparte przyswajanie sobie języka angielskiego i namiętne pisanie wierszy. Bo już w latach szkolnych moją pasją była poezja. Napisane w zeszycie wierszyki miłosne przekazywałem memu poloniście do oceny. A potem z zapartym tchem czytałem jego uwagi zapisane w tym samym zeszycie. A uwagi były zwyczajne: „Pracuj nad formą wiersza, unikaj łatwych tematów i rymów. Uszy do góry!”. Pamiętam też, że uczyłem się klasycznej metryki wiersza. Wiedziałem, co to jest amfibrach, trochej, spondej, czyli stopa czteromorowa złożona z dwóch sylab długich (współczesnym poetom zupełnie obce są stopy wiersza). Marzył mi się zawód pisarza… Potem zrobiłem maturę w Gorzowie. A już w latach 50-tych zacząłem drukować moje wiersze liryczne, prozę poetycką w czasopiśmie „Żołnierz Polski”, w „Gazecie Zielonogórskiej”, w „Tygodniku Zachodnim” i w „Nadodrzu”. Potem, niezgodnie z kierunkiem handlowym, pracowałem w różnych instytucjach edukacyjnych. I wkrótce zaczęła się moja przygoda życiowa.
– Rozumiem, Romanie, że wybrałeś zawód dziennikarski?
– Tak. Było to w roku 1961. Pracę w zielonogórskiej rozgłośni Polskiego Radia załatwił mi Zbigniew Solecki – wpierw spiker, później dziennikarz i reżyser radiowy, pochodzący z Wilna. Jak już Ci mówiłem, od najmłodszych lat interesowała mnie literatura. A żeby być jak najbliżej moich literackich zainteresowań, uznałem, że dziennikarstwo to dziedzina pokrewna zawodowi pisarza. Pogląd ten poparł Krzysztof Wójtowicz – pierwszy naczelny redaktor naszej Rozgłośni, który powiedział mi: „Lepiej być dobrym dziennikarzem, niż kiepskim pisarzem”.
– Czas, żebyś opisał początki twojej pracy radiowej.
– Nie były one łatwe. Zaczynałem od stanowiska młodszego redaktora wydawniczego, a po wielu latach zostałem zastępcą redaktora naczelnego. Nie od razu człowiek pojmuje, że radio to specyficzny świat dźwięków i wyobraźni. Myślę nie tylko o audycjach muzycznych czy literackich, lecz także o nagraniach, które pokazują interesujących ludzi, znanych twórców, polityków, działaczy, różnych pasjonatów, ich sposób mówienia, styl wypowiedzi, rodzaj emocji i uczuć. Słowem mówionym łatwiej zainteresować słuchaczy niż gdyby te same wypowiedzi czytali w druku. Natomiast wadą radiowej publikacji jest jej ulotność, a wiadomo, że do drukowanego tekstu zawsze można wrócić.
– A jakie tematy i formy radiowe najbardziej Cię zajmowały?
– Zajmowałem się przede wszystkim problemami rozwoju kultury i sztuki nie tylko w regionie lubuskim, zarówno tej profesjonalnej, jak też amatorskiej. A ponieważ na początku lat 60-tych ukończyłem zaocznie germanistykę na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu, interesowała mnie również tematyka niemcoznawcza. 
A poza tym moim ulubionym gatunkiem radiowym pozostał do dziś reportaż literacki, lub – jak kto woli – artystyczny. Prowadziłem też określone cykle audycji. Była to np.Kafejka pod metaforą, do której zapraszałem licealistów na rozmowy o współczesnej poezji polskiej, także tej pisanej przez lubuskich autorów. Rozmówcami byli uczniowie o zainteresowaniach literackich i aktorskich. 
W cyklu Zaodrzańskie spotkania literackie prezentowałem audycje monograficzne, ukazujące twórczość znanych wtedy pisarzy NRD, m.in. Christy Wolf (urodzonej w Gorzowie Wlkp.), Hermanna Kanta, Jurija Brĕzana (wybitnego pisarza serbołużyckiego), Helmuta Preisslera, którego jeszcze dwa lata temu odwiedziłem w Brandenburgii. Trzeci cykl, który wymyśliłem w roku 1991, Z obu stron Odry, a który prowadziłem na zmianę z Maciejem Wiśniewskim (również germanistą), dotyczył naszej przygranicznej współpracy polsko-niemieckiej. Zainteresowana tym tematem „Gazeta Lubuska” pisała m.in.: „Dewizą tej cyklicznej audycji jest próba ukazania porozumienia między mieszkańcami po obu stronach Odry i Nysy Łużyckiej, odbudowa dobrosąsiedzkich stosunków między Polakami i Niemcami, chociaż jej autorzy nie unikają problemów konfliktowych i kontrowersyjnych”.
– Wynika z tego, że masz bogatą twórczość radiową. To ile lat pracowałeś w tej Rozgłośni?
– Niedawno uświadomiłem sobie, że w lutym br. minęło 50 lat mego dziennikarstwa radiowego, chociaż przez wiele lat drukowałem także w kilku czasopismach. Jak to szybko minęło! Mam kłopot, ponieważ wiem, że nasza rozmowa to nie może być wywiad-rzeka. A jak w skrócie przekazać te moje przeżycia, doświadczenia i dokonania dziennikarza radiowego? Jak to zrobić, żeby nie zawęzić zbyt mocno tematu? Samych reportaży literackich nagrałem pół tysiąca, z czego blisko 400 znajduje się nadal w archiwum radiowym.
Przypomnę może tylko kilku bohaterów tych audycji. Zacznę od sylwetki Wiesława Sautera. Jak wiesz, był historykiem i pedagogiem, interesował się historią i folklorem Babimojszczyzny. Był literatem i znanym działaczem kultury. Pamiętasz Henryku, jak odwiedzaliśmy go w Nowej Soli, z okazji jego 90-tych urodzin? Rozmawiał z nami o swoich pamiętnikach, które miał zamiar opublikować... Pokazałem też w audycji sylwetkę Stefana Słockiego, seniora malarzy lubuskich. W jednej z antologii poświęciłem mu nawet kilka wierszy. W innym reportażu utrwaliłem losy Giuseppe Laurino w Drezdenku. 
W czasie wojny był żołnierzem zbuntowanych oddziałów włoskiego generała Badoglio i jeńcem niemieckim. Po wojnie został w Drezdenku i pracował tam przez wiele lat, zyskując sympatię jego mieszkańców. Dziś jest honorowym obywatelem tego miasta. W Nowej Soli udało mi się nagrać znanego lekkoatletę Władysława Komara w roli kabareciarza, który w Karczmie Piwnej zabawiał pracowników Dozametu z okazji Dnia Odlewnika (lali tam piwo wprost z beczki).
Jestem zadowolony, że udało mi się ukazać na antenie znanego w Niemczech i w Polsce Carla Dedeciusa – dyrektora Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt i znakomitego tłumacza poezji polskiej. W Głogowie w 1997 roku otrzymał on doroczną nagrodę im. Andreasa Gryphiusa – dramatopisarza, przedstawiciela niemieckiego baroku, który tworzył w tym mieście nad Odrą. Dodam, że Carl Dedecius przełożył na język niemiecki poezję m.in. Leśmiana, Herberta, Różewicza, Miłosza i Szymborskiej. W 2003 roku miałem okazję rozmawiać z Günterem Grassem na temat jego powieści Wróżby kumaka wydanej w Polsce, której miejscem akcji jest współczesny Gdańsk. W audycji utrwaliłem również najbardziej interesujące wydarzenia w życiu tego pisarza. W jednym z ostatnich reportażyWszędzie jestem Polską pokazuję osobowość i edukacyjną działalność Marii Elikowskiej-Winkler, która w Cottbus prowadzi od lat szkołę języka i kultury dolno-łużyckiej. Jej słuchaczami są Łużyczanie, Niemcy i Polacy.
– Znając Twoje zainteresowania kulturalne i literackie, myślę, że miałeś chyba także udział w umacnianiu kulturotwórczej roli zielonogórskiej Rozgłośni?
– Jest to kolejny, bardzo obszerny temat. Postaram się przedstawić go w wielkim skrócie. Pierwsze programy artystyczne z udziałem ludzi pióra, muzyków, aktorów i reżyserów pojawiły się już pod koniec lat 50-tych. Myślę tu o różnych audycjach literackich, muzycznych, humoreskach, gawędach, które pobudzają wyobraźnię słuchaczy, wywołują różne przeżycia i uczucia. Wtedy największe zasługi dla rozwoju funkcji kulturotwórczej Rozgłośni zielonogórskiej Polskiego Radia, obok Tadeusza Jasińskiego, Bolesława Solińskiego, Krzysztofa Wójtowicza, Adama Wielowieyskiego miał niewątpliwie Zbigniew Solecki. Prowadził m.in. cykl Przy zamkniętej kurtynie, który miał formę reportażowo-teatralną. Umożliwił debiut radiowy lubuskim poetom: Zenonowi Czarneckiemu, Henrykowi Czyżowi, Henrykowi Myciowi i Tadeuszowi Sojce. W latach 1960-1968 prowadził też satyryczny teatrzyk Klimacik. W 40 mikrosłuchowiskach, jakby w różnych odsłonach, występowali znani wówczas aktorzy teatru im. L. Kruczkowskiego, m.in. Nina Girycz, Sława Kwaśniewska, Halina Lubicz, Zdzisław Grudzień, Bolesław Idziak.
– A jak wyglądał Twój osobisty udział we wzbogacaniu programu artystycznego Rozgłośni?
– Gdy w roku 1975 przyjąłem funkcję zastępcy redaktora naczelnego zielonogórskiej Rozgłośni Polskiego Radia, będąc jednocześnie kierownikiem Redakcji Literackiej, wiedziałem, jak ważną sprawą jest kulturotwórcza funkcja radia. Coraz więcej audycji słowno-muzycznych, transmisji z sal koncertowych i z amfiteatru trafiało do odbiorników radiowych. Coraz też częściej pojawiały się audycje upowszechniające regionalny folklor muzyczny, a na antenie prezentowali się także muzycy, kompozytorzy i dyrygenci. Te nowe fakty były zasługą m.in. Janusza Mencla – utalentowanego muzyka, kierownika Redakcji Muzycznej oraz Krystyny Mik – miłośniczki muzyki ludowej i jazzu. Wpływ na program radiowy zaczęły wywierać środowiska twórcze – utworzony w Zielonej Górze Oddział Związku Literatów Polskich, Oddział Związku Polskich Artystów Plastyków, działacze kultury oraz pracownicy nauki. Wszyscy oni zaczęli wpływać na rozwój radiowych programów kulturalnych 
i artystycznych.
Wkrótce na naszej antenie zaczęły się pojawiać utwory lubuskich literatów, wiersze Ireny Dowgielewicz, cygańskiej poetki Papuszy, Zdzisława Morawskiego, Anny Tokarskiej, Janusza Koniusza, Janusza Werstlera, Mieczysława Warszawskiego, Henryka Szylkina, jednocześnie tłumacza poezji rosyjskiej i litewskiej. Swoje opowiadania dostarczali nam także Henryk Ankiewicz, Zbigniew Ryndak, Zygmunt Trziszka, Alfred Siatecki. Natomiast o swojej pracy twórczej: wystawach, plenerach 
i corocznej imprezie „Złote Grono” opowiadali znani artyści-plastycy: Klem Felchnerowski, Witold Nowicki, Józef Burlewicz, Kazimierz Rojewski, Agata Buchalik-Drzyzga czy Adam Bagiński.
W roku 1975 pracownikami Redakcji Literackiej, którą prowadziłem, byli: Irena Linkiewicz, znana w Polsce reportażystka, laureatka ogólnopolskich konkursów na literacki reportaż radiowy, Krzysztof Rutkowski o dużych zdolnościach reportażowych i satyrycznych, Konrad Stanglewicz, posiadający szeroką wiedzę kulturalną i społeczno-polityczną, oraz Czesław Markiewicz, rozwichrzony artystycznie dziennikarz i literat. Tenże łowca młodych talentów literackich dla Radia w książce Kukułcza 1: wspomnienia radiowców trochę przesadnie napisał o mnie: „Jako szef programowy i kierownik Redakcji Literackiej niezwykle sprawnie dokonywał rozdziału zadań redaktorskich. Pan Romuald był i jest znakomitym specjalistą od spraw kultury oraz tematyki niemieckiej. Każda nasiadówka w jego gabinecie zaczynała się od skrzętnie prowadzonego tzw. »zeszytu współpracy z Warszawą«. [...] Ten kto miał najwięcej w zeszycie minutek na antenie centralnej, ten coś znaczył! [...] Odcisnął silne piętno na programie naszej Rozgłośni”. Rzeczywiście, do roku 1981 było dużo naszych audycji w programach I, II i III Polskiego Radia w Warszawie. Głośno było w nich o różnych wydarzeniach kulturalnych, społecznych i gospodarczych na Ziemi Lubuskiej. Pamiętam, że również otrzymywaliśmy sporo listów słuchaczy zainteresowanych naszym programem z wielu miast Polski. Było, minęło...
Cennym nabytkiem stał się również Eugeniusz Banachowicz, świetny muzyk, kompozytor muzyki rozrywkowej, pracujący wcześniej w Wyższej Szkole Pedagogicznej, który w roku 1976 został kierownikiem Redakcji Muzycznej. A potem do tej Redakcji trafił Andrzej Nawrocki, który swymi audycjami również wzbogacił program artystyczny Radia. Codzienna praca tych dziennikarzy miała znaczący wpływ na wzbogacenie kulturotwórczej funkcji zielonogórskiej Rozgłośni. Swój niebagatelny udział 
w tym programie w późniejszych latach posiadał też Edward Mincer, autor interesujących gawęd historycznych, a potem stworzył cykle słuchowiskowe, między innymi Transmisje z przeszłości. 
Jednocześnie ogromnie ważna aż do roku 1982 była twórczość słuchowiskowa. Michał Kaziów – przyjaciel radia, znany jako publicysta, krytyk i recenzent w swojej książeczce Zielonogórski teatr wyobraźni ocenił słuchowiska, która nadane zostały na antenie zielonogórskiej, a których było blisko 90. Omówił również znaczenie różnych magazynów słowno-muzycznych, audycji literackich, pracę reżyserów radiowych, aktorów i realizatorów akustycznych. Trudno byłoby wymienić wszystkich pisarzy i dziennikarzy, którzy próbowali swych sił w zielonogórskim teatrze wyobraźni i wszystkie poruszane przez nich tematy. Słuchowisko to trudny gatunek literacki. Nie wystarczy jakiś felieton rozpisać na głosy i podłożyć właściwe efekty dźwiękowe. WZielonogórskim teatrze wyobraźni Michał Kaziów wymienia kilku – jego zdaniem – najlepszych autorów słuchowisk. Zalicza do nich: Zdzisława Morawskiego, gorzowskiego poetę, prozaika i dramaturga i jego słuchowiska, m.in. Przewoźnik,Opowieści wieczoru, Dzień teścia, Zegary), Tadeusza Jasińskiego – powieściopisarza i publicystę i jego słuchowiska Toast, Zeznanie, Pragnę zawrócić czas. Omawia także poetyckie słuchowiska Andrzeja K. Waśkiewicza, m.in. Moralitet o powrocie, Ciemność, Którego nie ma. Pisze także o dramaturgii radiowej Kazimierza Malickiego, zielonogórskiego prozaika i fraszkopisarza, Marka Pilichowskiego – toruńskiego pisarza, Janusza Koniusza – lubuskiego poety i prozaika, a także o kilku moich słuchowiskach.
Mam też satysfakcję, że udało mi się namówić kilku debiutujących literatów do pisania słuchowisk, w czym starałem się im skutecznie pomóc. Należeli do nich Kazimierz Malicki (byłem współautorem pierwszego naszego słuchowiskaRybałtowie i książę, które nadano na antenie centralnej Polskiego Radia), Janusz Olczak, mieszkaniec Skwierzyny, autor kilku powieści obyczajowych, Bronisław Słomka, mieszkający w Barlinku, również autor kilku książek, Eugeniusz Wachowiak, były mieszkaniec Wschowy, poeta i tłumacz literatury niemieckojęzycznej, i Henryk Szylkin, znany już wówczas poeta.
Reżyserami zielonogórskich słuchowisk byli: Zbigniew Solecki, aktorzy: Jerzy Glapa, Halina Lubicz, Hilary Kurpanik, Jerzy Hoffmann – dyrektor teatru i Zygmunt Galek, doskonały też jako realizator programu radiowego, dla których reżyseria radiowa była prawdziwą przygodą.
W latach 1970-1981 w słuchowiskach emitowanych na antenie zielonogórskiej Rozgłośni grali znakomici aktorzy lubuskiego teatru, których nazwiska do dziś znane są miłośnikom teatru, filmu i seriali telewizyjnych. Byli to m.in.: Henryk Machalica, Zdzisław Wardejn, Józef Fryźlewicz, Rajmund Jakubowicz, Sława Kwaśniewska, Zdzisław Grudzień, najczęściej grający w naszych słuchowiskach, a nawet aktorzy warszawscy – Emil Karewicz i Roman Kłosowski.
– Czy twórczość słuchowiskowa naszej Rozgłośni znana była poza regionem lubuskim?
– Niektóre słuchowiska emitowano na antenie centralnej Polskiego Radia. Dotyczy to utworów takich jak Zegary Z. Morawskiego, Skrzynka pocztowa oraz Rybałtowie i książę K. Malickiego, Zabawa w porcie J. Koniusza czy moje słuchowisko Kuligiem przez zaspy i stulecia. Poza tym kilkakrotnie braliśmy udział w Przeglądzie Dramaturgii Radiowej Rozgłośni Regionalnych, np. w Gdańsku, Katowicach, którego celem była ocena artystyczna i zakwalifikowanie najlepszych utworów do emisji w programie ogólnopolskim Polskiego Radia. W takim przeglądzie w 1976 roku I nagrodę za znakomitą kreację aktorską w słuchowisku Marka Pilichowskiego Cała moja nadzieja otrzymała Halina Lubicz. Natomiast rok później na kolejnym przeglądzie za efektowną realizację monofoniczno-akustyczną w słuchowisku Z. Morawskiego Zegary I nagrodę otrzymał Zygmunt Galek. Tak więc w tamtych latach Polskie Radio w Zielonej Górze dobrze spełniało swoją funkcję kulturotwórczą, upowszechniając ważniejsze wydarzenia kulturalne, ukazując także dorobek muzyczny, literacki środowisk twórczych na Ziemi Lubuskiej, publikując utwory literackie wielu debiutantów, prezentując twórców i działaczy kultury. Dzisiaj zielonogórska Rozgłośnia spełnia nadal swoją funkcję kulturotwórczą, z jednym wyjątkiem – coraz rzadziej na antenie pojawia się reportaż artystyczny i całkowicie zniknęła twórczość słuchowiskowa.
– Warto jeszcze, żebyś przypomniał o długoletniej Waszej współpracy z rozgłośniami w Niemczech.
– Masz rację, Henryku. Jest to ciekawy rozdział w życiu wielu naszych dziennikarzy radiowych i samej Rozgłośni. Był rok 1965. Któregoś dnia zostaliśmy zaproszeni w gościnę przez naczelnego redaktora Radia DDR 
w Cottbus Gerharda Kaspera. Potem koledzy niemieccy przyjechali do nas. I tak się zaczęło. Współpraca ta obciążona jednak była piętnem tendencyjności. Trzeba szczerze powiedzieć, że również za rządów Gierka nie było pełnej jawności w kontaktach dziennikarskich między sąsiadami, w takich dziedzinach jak gospodarka, oświata, kultura czy turystyka. Brakowało rzetelnych informacji o warunkach pracy, rozwoju, kultury i nauki, o poziomie życia obywateli po obu stronach Odry i Nysy. Kontakty osobiste przez pewien okres nie sprzyjały pełniejszemu zrozumieniu i zaufaniu.
Mimo to, we współpracy z Radiem w Cottbus, informowaliśmy się wzajemnie o ważniejszych wydarzeniach w regionie, wyjeżdżaliśmy za Nysę po materiały dziennikarskie, a koledzy niemieccy przyjeżdżali do nas. Robiliśmy też wspólne audycje na żywo, z niemieckiego Guben i polskiego Gubina, np. o tym, co dzieli, a co łączy polskie kobiety pracujące po drugiej stronie Nysy w zakładach włókien sztucznych ze społeczeństwem NRD. Nagrywaliśmy wspólnie reportaże z okazji różnych imprez lub rocznic, upamiętniające różne wydarzenia historyczne. Np. razem z radiowcami z Cottbus, weteranami polskimi i młodzieżą niemiecką zwiedzaliśmy na Łużycach miejsca walk żołnierzy II Armii Wojska Polskiego.
Znając język niemiecki, często podróżowałem po NRD. Nagrywałem tam polskich naukowców współpracujących z niemieckimi partnerami, lubuskich literatów, którzy spotykali się tam z miłośnikami literatury. Interesowało mnie też codzienne życie mieszanych polsko-niemieckich małżeństw. Były to dosyć powszechne tematy. Ale miałem też niecodzienne spotkania. Pamiętam, że w ratuszu zielonogórskim udało mi się nagrać premiera Brandenburgii. W Guben, udając niemieckiego reportera, nagrałem wypowiedzi agresywnych młodych Niemców (dzisiaj powiedzielibyśmy – kiboli), którzy protestowali przeciwko przyjmowaniu do pracy w tym mieście Polaków. Mam też historyczne wydarzenie. Na moście granicznym we Frankfurcie nagrałem kanclerza Niemiec Willy’ego Brandta, który spotkał się z lubuskimi parlamentarzystami.
– A czy istniały również osobiste kontakty między radiowcami z obu stron Nysy, może nawet jakieś przyjaźnie?
– Bliższe kontakty miałem z radiowcami, którzy w Radiu DDR w Cottbus prowadzili audycje w języku łużyckim. Kierownikiem takiej redakcji dla słuchaczy serbołużyckich był bardzo nam przyjazny Ludwig Kahle, 
a drugim moim bliskim znajomym – Beno Nicolaides, redaktor muzyczny i kompozytor muzyki ludowej. Obaj mieli słowiańską duszę. Ile razy zjawiali się u nas w Radiu, to po nagraniach i oficjalnych rozmowach szli z nami do Palmiarni. Tam zarobione honoraria przeznaczali na dobre wino, nie myśląc o zakupie drobnych prezentów dla żony lub mamy. Prawdziwi Serbołużyczanie.
Przyjazne kontakty polegały również na tym, że grupa naszych radiowców, której przewodził Jan Kołodziej – redaktor naczelny Rozgłośni razem z szefem partnerskiego radia – Gerhardem Kasperem i jego radiowcami, wspólnie korzystali z relaksu w pięknym, turystycznym Szprewaldzie. Pływali tam łodziami, które przypominały trochę weneckie gondole, odwiedzali skansen łużycki, a potem pili nie tylko herbatę w gospodzie „Pod wesołym szczupakiem”. Ja natomiast zaprzyjaźniłem się z Ludwigiem Kahle i pamiętam, że któregoś lata razem z naszymi żonami spędziliśmy udane wczasy w Lubniewicach.
– A czy współpracowaliście tylko z Rozgłośnią
w Cottbus?
– Nie tylko. Chyba w roku 1990 nawiązaliśmy kontakty również z radiem Antenne Brandenburg we Frankfurcie nad Odrą. Polegały one na wymianie informacji i komentarzy, a także na emisji wiadomości z regionu przygranicznego w języku polskim na antenie niemieckiej i lekcji języka niemieckiego na antenie polskiej. Interesująca była również wspólna impreza zatytułowana „Niemiecko-polskie lato muzyczne”, organizowana przez kilka lat po obu stronach Odry. Był to rodzaj festynu kulturalnego z udziałem wielu zespołów muzycznych i wokalnych, polskich z województw gorzowskiego i zielonogórskiego, oraz niemieckich z Brandenburgii. Z tej okazji przy okrągłym stole spotykali się Polacy i Niemcy – posłowie do parlamentu europejskiego, politycy, historycy, pedagodzy, ekolodzy i pisarze, dyskutując o różnych możliwościach współpracy kulturalnej i ekologicznej.
Impreza ta, organizowana z dużym rozmachem dla publiczności z obu stron Odry, stworzyła także nam dziennikarzom okazję, by nieco bliżej poznać niektórych polityków, ministrów rządu krajowego Brandenburgii. Na miejscu interesowali się oni rozwojem kulturalnych kontaktów niemiecko-polskich.
– A jak po latach oceniasz swój literacki dorobek? Czy rzeczywiście dziennikarstwo pomagało Ci w pisaniu wierszy i opowiadań? Czy też musiałeś zrezygnować z twórczości literackiej?
– Zawód dziennikarza pomagał raczej mi w pisaniu tekstów literackich. Nie mam wątpliwości, że niektóre audycje artystyczne posiadają swoją dramaturgię i często przypominają utwór epicki. Natomiast często tempo pracy radiowej, różne sytuacje nie pozbawione emocji i napięcia utrudniały mi pisanie literackich tekstów. Chociaż bohaterowie reportaży radiowych stanowili nieraz temat literacki.
Mój dorobek pisarza prowincjonalnego (nie wstydzę się użyć tego określenia) jest raczej skromny. Wydałem trzy szczupłe tomiki wierszy i zbiór opowiadań Zielony zapach lasu, moje utwory znalazły się w 12 antologiach poezji i w 4 almanachach prozy. Nigdy nie czyniłem osobistych starań, by dotrzeć do wydawcy z rękopisem książki i przekonać go, żeby ją wydał. Gdyby któryś z kolegów po piórze, np. J. Koniusz, nie namówił mnie, żebym przekazał mu moje teksty dla wydawnictwa, to moje dokonania literackie byłyby jeszcze mniejsze. Nie posiadałem takich organizacyjnych zdolności. Chociaż cieszyłem się, kiedy moje literackie utwory ukazywały się w druku. Podobnie dużo przyjemności sprawiały mi spotkania autorskie w różnych miastach naszego województwa i dyskusje z czytelnikami.
Dodam jeszcze, że dosyć regularnie tłumaczyłem pisarzy niemieckich, szczególnie tych mieszkających w Brandenburgii. Ich wiersze i opowiadania ukazywały się wpierw w lubuskim czasopiśmie „Nadodrze”, a potem w miesięczniku „Pro Libris”. Było to m.in. utwory Johannesa Bobrowskiego, Helmuta Preisslera, Dorotei Kleine, Ericha Kőhlera i Serbołużyczan: Kito Lorenza i Jurija Kocha. Jednocześnie – co było znacznie trudniejsze – przetłumaczyłem wiersze lubuskich poetów na język niemiecki. Jedne z nich znalazły się w trójnarodowej niemiecko-słowacko-polskiej antologii Steigen, musst du, steigen, wydanej w Cottbus, inne w kilku wydaniach czasopisma „Pro Libris”.
Zawsze uważałem się za literata „niedzielnego”, bez ambicji zdobywania laurów. I za tradycyjnego liryka, co w swojej recenzji o zbiorze moich opowiadań wytknął mi kiedyś Alfred Siatecki, pisząc, że moja proza jest nastrojona lirycznie.
– A jednak w konkursach literackich zdobyłeś kilka nagród, nie mówiąc o wyróżnieniach dziennikarskich. 
– Trochę się ich nazbierało, także tych państwowych, resortowych i społecznych. Jednak, jeżeli mogę się pochwalić, to powiem, że bardzo mnie ucieszyła otrzymana w 2008 roku odznaka honorowa „Za zasługi dla województwa lubuskiego”, województwa, z którym czuję się mocno związany. Po prostu od 50 lat Ziemia Lubuska jest moim drugim domem.
– Dziękuję za interesujący, pełen mało znanych lub zapomnianych faktów wywiad. 

Brak komentarzy: